• Przegniła Brytania

    Ponieważ wokół sprawy narosło sporo nieporozumień, muszę je wyjaśnić. A ponieważ wszystko zaczęło się od felietonu zamieszczonego tutaj, na interia.pl, muszę uczynić to właśnie w tym miejscu. Mowa o moim wyjeździe do Wielkiej Brytanii w ostatni weekend, który tym razem nie doszedł do skutku. Czytaj więcej...
  • Zmierzch bożków

    Zawsze tak jest, że kiedy mi się wydaje, iż "totalna opozycja" doszła już do ostatnich granic błazenady i dalej po prostu już się nie da - pokazuje mi ona, jak bardzo jej nie doceniam.  Czytaj więcej...
  • Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik)

    Trudno o głupszy zarzut wobec polityka, niż ten, że „dzieli społeczeństwo”. Dzielenie ogółu na grupy docelowe jest podstawą politycznej technologii – podobnie zresztą, jak sztuki reklamy i marketingu. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 27 czerwiec 2016 10:35

Szaleństwo Schetyny

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(4 głosów)

„Gazeta Wyborcza” przypuściła atak na ministra Antoniego Macierewicza. Nikogo to nie dziwi – obok Jarosława Kaczyńskiego jest to jeden z głównych wrogów środowiska, które tę gazetę tworzy, i to wcale nie od czasu „nocnej zmiany”. Niechęć Michnika do Macierewicza sięga znacznie głębiej, jeszcze czasów PRL, kiedy to w lewicowo-liberalnej podziemnej „Krytyce” przestrzegano, że upadek komunistycznej dyktatury może otworzyć drogę do władzy narodowym katolikom, którzy urządzą tu wyznaniowy faszyzm – mając na myśli właśnie konkurencyjną grupę opozycyjną, skupioną wobec podziemnego „Głosu”.

[...]

Sam fakt nie dziwi, natomiast sposób ataku owszem. Gazeta pragnąca uchodzić za poważną i opiniotwórczą reklamuje na pierwszej stronie „artykuł śledczy”, który przypomina mętne aluzje tabloidów, insynuujących temu czy innemu celebrycie „kryzys w związku” na tej podstawie, że widziano go z żoną osobno. W całym tekście, pełnym gołosłownych oskarżeń i jadowitych aluzji, zawarty został tylko jeden „twardy” fakt: Antoni Macierewicz znał niejakiego Roberta Luśnię, który w roku 2005 zdemaskowany został jako były tajny współpracownik SB.

[...]

Choć skądinąd wiadomo, że od chwili, gdy wyszła na jaw konfidencka przeszłość Luśni, i – czego gazeta nie wspomni – że do działalności u Macierewicza został on zapewne „zadaniowany” na mocy osławionej instrukcji 0015/92, nikt z prawicy nie utrzymuje z nim kontaktów. Pan Luśnia zresztą źle na tym nie wyszedł, jak wielu TW został biznesmenem, któremu los i inne czynniki nieodmienne w III RP sprzyjały.

[...]

Podchwycenie tej publikacji przez liderów Platformy Obywatelskiej i użycie jako argumentu do wniosku o wotum nieufności dla szefa MON – to jednak dziwi. Taki wniosek to poważna sprawa, zwłaszcza na dwa tygodnie przed planowanym w Warszawie szczytem NATO. W kontekście tego szczytu niewiarygodne brednie wygadywane przez prezesa PO Schetynę, byłego ministra obrony Siemoniaka i innych o rzekomym „opleceniu MON przez agentów SB i Putina” czy „sieci niejasnych interesów” (chodzi oczywiście o interesy prowadzone przez Luśnię po 2005) są po prostu szkodliwe.

Czytaj Szaleństwo Schetyny w Dzienniku Związkowym

Czytany 5562 razy

Artykuły powiązane

  • Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik) Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik)

    Trudno o głupszy zarzut wobec polityka, niż ten, że „dzieli społeczeństwo”. Dzielenie ogółu na grupy docelowe jest podstawą politycznej technologii – podobnie zresztą, jak sztuki reklamy i marketingu.

  • Macierewicz musi odejść Macierewicz musi odejść

    Aż trudno uwierzyć, ale serial „rekonstrukcja rządu” nieoczekiwanie został zakończony. I to w sposób naprawdę zaskakujący – z nowego rządu usunięty został Antoni Macierewicz, polityk z jednej strony uwielbiany w „żelaznym elektoracie” PiS, z drugiej sprawiający Jarosławowi Kaczyńskiemu nieustanny kłopot.

  • Bijcie brawo, obywatele Bijcie brawo, obywatele

    Wymiana premiera, muszę powtórzyć nieco innymi słowami to samo, co pisałem już w ostatnich tygodniach, pokazuje degrengoladę życia publicznego i republikanizmu w naszym kraju.

  • Witajcie na zapadni Witajcie na zapadni

    Od kilku tygodni – albo od kilku miesięcy, zależy jak liczyć – PiS grilluje swój własny rząd uporczywie powtarzanymi pogłoskami o „rekonstrukcji”. 

  • Koniec początku, a może początek końca Koniec początku, a może początek końca

    Serial "rekonstrukcja rządu Beaty Szydło" znajdzie swoje poczesne miejsce w historii politycznego pijaru, w tomie poświęconym szaleństwu, absurdowi i nieudacznictwu. Ma nawet szanse przyćmić kampanię wyborczą Bronisława Komorowskiego i jego, jeszcze niedawno wydawało się, niedościgniony sukces, jakim było przegranie wyborów z kandydatem rok wcześniej nikomu nie znanym, gdy miało się poparcie 60 proc. ankietowanych oraz wszystkich wpływowych mediów i tzw. autorytetów, a do tego pieniądze, administracje państwową i największe grupy interesu.