• Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę". Czytaj więcej...
  • Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia.  Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

czwartek, 16 czerwiec 2016 13:00

300+

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(3 głosów)
300+ fot. Cezary Piwowarski / Wikipedia - GFDL

Pielęgniarki zdradziły demokrację – tak najkrócej podsumować można zakończenie trwającego 16 dni strajku w podwarszawskim Centrum Zdrowia Dziecka. Opozycja bardzo na ten strajk liczyła – zdaniem PiS nawet wręcz go inspirowała – bo „obrona demokracji” jako główne hasło antypisowskiej irredenty nie sprzedaje się jednak najlepiej, a pielęgniarki są grupą zawodową darzoną bodaj największą społeczną sympatią. Może za słabą, by w darwinistycznej rzeczywistości „sprawiedliwości społecznej” coś dla siebie wywalczyć, ale krzywdzenie jej bardzo psuje władzy wizerunek.

[...]

... były decyzje rządu Tuska, który miał dwa priorytety. Po pierwsze – żeby jak najwięcej na zdrowiu obywateli zaoszczędzić, po drugie – żeby w oczach wyborców za nie nie odpowiadać. Jedną z tych decyzji były regulacje dotyczące niższego personelu medycznego, będące bezpośrednią przyczyną tragicznej sytuacji i w CZD, i w innych szpitalach. Regulacje te określiły niby to „najniższy dopuszczalny poziom zatrudnienia” wspomnianego personelu, ale zrobiły to w taki sposób, że każdy dyrektor, postawiony przed koniecznością złapania finansowej równowagi i zaspokojenia przede wszystkim interesów lobby profesorsko-ordynatorskiego i koncernów farmaceutycznych, uznaje poziom minimalny za standardowy.

[...]

W obłudzie „bezpłatnej” służby zdrowia od lat za wszystko płaci się dodatkowo, więc każdy wie, że nisko płatna pielęgniarka wyjdzie jakoś na swoje, tyrając na dodatkowych prywatnych zleceniach, płatnych prosto do kieszeni przez rodziny pacjentów. Efektem jest pogłębiający się od lat brak perspektyw tego powszechnie lubianego zawodu.

[...]

W szkołach pielęgniarskich uczy się nie tylko umiejętności ściśle zawodowych, ale też języków obcych – co charakterystyczne, na pierwszym miejscu nie jest wcale angielski, ale norweski. Bo tam właśnie, korzystając ze swobody przemieszczania się i podejmowania pracy, lądują w większości młode Polki. W krajach, gdzie na 1000 mieszkańców pracuje 17 pielęgniarek, a nie, jak w Niemczech – 13, czy, jak w Polsce – 6. I gdzie średnia wieku pielęgniarki czy położnej nie wynosi, jak u nas w tej chwili, około 50 lat.

Czytaj cały felieton 300+ w Dzienniku Związkowym

Czytany 1246 razy

Artykuły powiązane

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.

  • Bzdury, które zachwyciły Obamę Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę".

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia. 

  • Szczepienia, czyli Bunt Nas Szczepienia, czyli Bunt Nas

    Zaskoczę państwa, ale ostatniego przed wyborami samorządowymi felietonu nie zamierzam wcale poświęcać tym wyborom.

  • Pan Bóg jest pisowcem Pan Bóg jest pisowcem

    Jeśli prawdą jest, co napisała w ostatnim "Wprost" Joanna Miziołek (a zwykle jest dobrze w takich sprawach zorientowana), że w kręgach kierowniczych PO wiąże się ogromne nadzieje z filmem "Kler", że zdaniem polityków opozycji jego sukces kasowy przełoży się na zmianę społecznych nastrojów, a ciężkie oskarżenia miotane przez Smarzowskiego wzbudzą falę, która pozwoli "totalnej opozycji" wygrać wyborczy trójskok zwrotem ku radykalnemu antyklerykalizmowi – to na Nowogrodzkiej mogą już chłodzić szampana.

Więcej w tej kategorii: « Misiu wędruje Polska ma przechlapane »