• "Srebrna" - pułapka, która nie pykła

    Najłatwiej to wyjaśnić przykładem. Wyobraźcie sobie Państwo, że pojawia się u was jakiś daleki powinowaty, przyjaciel znajomych, ktoś, kogo macie powód lubić i uznawać za osobę życzliwą – tym bardziej, że wprowadza go do waszego domu rodzina. Czytaj więcej...
  • Koalicja Obciachu

    Stronnicy "opozycji totalnej" muszą mieć doprawdy niezwykle mocne mięśnie powiek. Czytaj więcej...
  • Polska w pozycji horyzontalnej

    W słowach cenzuralnych nie sposób należycie oddać rozmiarów tej politycznej katastrofy, jaką był antyirański szczyt w Warszawie. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

środa, 08 czerwiec 2016 13:50

Misiu wędruje

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(4 głosów)
Misiu wędruje fot. Ryszard Hołubowicz - lublin.com.pl / Wikipedia - CC BY-SA 3.0

Michał Kamiński, powszechnie nazywany „misiem”, to w krajowej polityce postać charakterystyczna. Zaczynał w Narodowym Odrodzeniu Polski, organizacji mającej wszelkie cechy założonej – jak robiło to np. niemieckie BND – przez służby specjalne, po to, by prowokować i kontrolować „środowiska ekstremistyczne”. Z NOP odszedł jednak dość szybko i stał się twarzą Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego, partii która deklarowany fundamentalizm katolicki połączyła z fundamentalnym brakiem przyzwoitości i oportunizmem.

[...]

Gdy tylko okazało się, że PiS idzie do władzy, natychmiast stał się członkiem dworu Kaczyńskich, gdzieś po drodze zyskując sławę wielkiego spin doktora, dzięki której przypisał sobie podwójny sukces kampanii 2005 roku. Z łaski Kaczyńskich został europosłem, a nawet – dzięki wątpliwej decyzji o związaniu się z brytyjskimi torysami – szefem frakcji, malutkiej, ale zawsze. Potem jako spin doktor Misiu przygotował dla PiS pięć przegranych kampanii wyborczych, po czym – akurat w momencie „tuż przed świtem” – ogłosił, że Kaczyński jest skończony, PiS skazany na wymarcie, i zręcznie przeskoczył do PO, znowu jako specjalista od kampanii wyborczych, przegrywając je teraz dla niej.

[...]

Nawet niezwykle oddany PO tygodnik Lisa twierdził, że tajemnicą tego sukcesu było niezwykłe lizusostwo stosowane wobec byłej premier od rana do nocy, aż Misiowi uwierzyła, że „jest papieżem Franciszkiem polskiej polityki” i słuchając jego rad (Misia, nie Franciszka) pociągnie naród za sobą i wyzwoli go spod kaczystowskiej okupacji.

[...]

Misiu stał się bohaterem minionego tygodnia, gdy został przez zarząd PO – jednogłośnie, podkreślał przewodniczący Schetyna – „zawieszony w prawach członka”. Nie samo zawieszenie o tym zdecydowało, ale fakt, że Kamiński skwitował je publicznymi kpinami z Marcina Kierwińskiego (powodem kary było niekonsultowanie z nim, teoretycznie kierującym pijarem PO, swojej aktywności medialnej) i z samego Schetyny. Schetyna na to nie wytrzymał i wprost oznajmił, że wszyscy zapraszani do mediów mają się zgłaszać po pozwolenie, bo – jak palnął z właściwą sobie zręcznością – „trzeba ustalać wspólną wersję”, a kto nie chce się podporządkowywać zasadom gry drużynowej, ten z drużyny wyleci.

Czytaj felieton Misiu wędruje w Dzienniku Związkowym

Czytany 1920 razy

Artykuły powiązane

  • Koalicja Obciachu Koalicja Obciachu

    Stronnicy "opozycji totalnej" muszą mieć doprawdy niezwykle mocne mięśnie powiek.

  • Medialne ogony merdają swymi psami Medialne ogony merdają swymi psami

    Rozmawiałem kiedyś z Władysławem Frasyniukiem - wiem, że brzmi to nieprawdopodobnie, ale, naprawdę, sięgam pamięcią takich czasów, kiedy z ludźmi dziś już kompletnie oszalałymi z nienawiści do PiS dało się normalnie rozmawiać.

  • Prawdziwe wybory Prawdziwe wybory

    Arłukowicz, Borusewicz, Hubner, Kamiński (Michał), Kluzik-Rostkowska, Mężydło, Pitera, Rosati, Sikorski, Ujazdowski, Zalewski... Kogo pominąłem ze sławnych "perekińczyków", którzy przeszli z opozycji do PO za czasów, gdy rządziła ona, rozdawała na prawo i lewo konfitury, i wydawało się wielu, że będzie rządzić wiecznie? 

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia. 

Więcej w tej kategorii: « Opowieści znikąd 300+ »