• Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę". Czytaj więcej...
  • Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia.  Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

środa, 08 czerwiec 2016 13:50

Misiu wędruje

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(4 głosów)
Misiu wędruje fot. Ryszard Hołubowicz - lublin.com.pl / Wikipedia - CC BY-SA 3.0

Michał Kamiński, powszechnie nazywany „misiem”, to w krajowej polityce postać charakterystyczna. Zaczynał w Narodowym Odrodzeniu Polski, organizacji mającej wszelkie cechy założonej – jak robiło to np. niemieckie BND – przez służby specjalne, po to, by prowokować i kontrolować „środowiska ekstremistyczne”. Z NOP odszedł jednak dość szybko i stał się twarzą Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego, partii która deklarowany fundamentalizm katolicki połączyła z fundamentalnym brakiem przyzwoitości i oportunizmem.

[...]

Gdy tylko okazało się, że PiS idzie do władzy, natychmiast stał się członkiem dworu Kaczyńskich, gdzieś po drodze zyskując sławę wielkiego spin doktora, dzięki której przypisał sobie podwójny sukces kampanii 2005 roku. Z łaski Kaczyńskich został europosłem, a nawet – dzięki wątpliwej decyzji o związaniu się z brytyjskimi torysami – szefem frakcji, malutkiej, ale zawsze. Potem jako spin doktor Misiu przygotował dla PiS pięć przegranych kampanii wyborczych, po czym – akurat w momencie „tuż przed świtem” – ogłosił, że Kaczyński jest skończony, PiS skazany na wymarcie, i zręcznie przeskoczył do PO, znowu jako specjalista od kampanii wyborczych, przegrywając je teraz dla niej.

[...]

Nawet niezwykle oddany PO tygodnik Lisa twierdził, że tajemnicą tego sukcesu było niezwykłe lizusostwo stosowane wobec byłej premier od rana do nocy, aż Misiowi uwierzyła, że „jest papieżem Franciszkiem polskiej polityki” i słuchając jego rad (Misia, nie Franciszka) pociągnie naród za sobą i wyzwoli go spod kaczystowskiej okupacji.

[...]

Misiu stał się bohaterem minionego tygodnia, gdy został przez zarząd PO – jednogłośnie, podkreślał przewodniczący Schetyna – „zawieszony w prawach członka”. Nie samo zawieszenie o tym zdecydowało, ale fakt, że Kamiński skwitował je publicznymi kpinami z Marcina Kierwińskiego (powodem kary było niekonsultowanie z nim, teoretycznie kierującym pijarem PO, swojej aktywności medialnej) i z samego Schetyny. Schetyna na to nie wytrzymał i wprost oznajmił, że wszyscy zapraszani do mediów mają się zgłaszać po pozwolenie, bo – jak palnął z właściwą sobie zręcznością – „trzeba ustalać wspólną wersję”, a kto nie chce się podporządkowywać zasadom gry drużynowej, ten z drużyny wyleci.

Czytaj felieton Misiu wędruje w Dzienniku Związkowym

Czytany 1772 razy

Artykuły powiązane

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia. 

  • Nieważkie zwycięstwo kapitana Schettyno Nieważkie zwycięstwo kapitana Schettyno

    Wyroki sądowe to w ogóle w Polsce loteria. 

  • Klucz do Schetyny Klucz do Schetyny

    To, że częściej piszę tu o opozycji niż o władzy, ma bardzo prostą przyczynę: z punktu widzenia publicysty, felietonisty, opozycja jest ciekawsza.

  • Symetrystę goń, goń, goń Symetrystę goń, goń, goń

    Po trzech latach rządów PiS ich najgorszą stroną nadal pozostaje opozycja. Nic nie zrozumiała, niczego się nie nauczyła i niczego nie zapomniała. Dramat, rozpacz, czarna mogiła.

Więcej w tej kategorii: « Opowieści znikąd 300+ »