• Nauczyciele ze sztachetą

    Żenada w polskich szkołach jest skutkiem nałożenia się różnych działań i różnych emocji, ale bezpośrednimi sprawcami kłopotów tegorocznych maturzystów i gimnazjalistów są policjanci. Ponieważ w dzisiejszym jazgocie życia publicznego nikt już nie pamięta niczego, co było dawniej niż przedwczoraj, na wszelki wypadek przypomnę: policjanci tuż przed obchodami stulecia odzyskania niepodległości, dzięki wybraniu właściwego momentu zdołali skutecznie chwycić rząd za gardło, przydusić i wydusić podwyżki. Czytaj więcej...
  • Europa nas ocali

    Po tym, jak Władysław Kosiniak-Kamysz wprowadził PSL w koalicję z "tęczowymi" z LGBTQ i z "zielonymi", domagającymi się "otwarcia klatek", zakazu hodowli zwierząt futerkowych, drobiu, a nawet zakazu dojenia krów - wydawało mi się, że już nic głupszego polityczny lider polskiej wsi zrobić nie może. Czytaj więcej...
  • Facebook, Google, Youtube, Twitter: prywatny totalitaryzm

    Ponad trzydzieści lat temu amerykańska telekomunikacja zdominowana została do tego stopnia przez kilka wielkich koncernów, na czele z American Telephone & Telegraph, że praktycznie stworzyły one monopol. Wielcy gracze bez trudu dogadywali się między sobą, uniemożliwiając konkurentom wejście na intratny rynek. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

środa, 25 maj 2016 14:37

Opowieści znikąd

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(1 głos)
Opowieści znikąd fot. Gage Skidmore / Wikipedia - CC BY-SA 3.0

Nie wiem jak w Ameryce, ale w kraju słowa Billa Clintona o Polakach i Węgrach jako ludziach, którzy – po tym, jak USA tak wiele zrobiły, aby ich obdarzyć demokracją – zdradzili tę demokrację i wybierają rządy autokratyczne podobne do rządów Putina, „bo tak wygodniej”, wywołały falę autentycznego… powiedzmy eufemistycznie, wkurzenia. I nie myślę tylko o politykach związanych z PiS lub partiami na prawo od PiS.

[...]

W tej wypowiedzi byłego polityka, którego spuścizną pozostanie rozszerzenie „socjalu” i bezkarności dla rujnujących całe państwa spekulacji banków, no i oczywiście „afera rozporkowa”, dla mnie osobiście najsmutniejsze jest, że pokazuje ona, do jakiego stopnia Polska nie ma w USA swojego głosu. Przecież coś równie głupiego mógł powiedzieć tylko człowiek, który wie o Polsce (Węgry zostawmy już na boku) tylko tyle, ile należy do obiegowej wiedzy środowisk skrajnie liberalnych. Te zaś wszystko, co wiedzą, wiedzą od swych ideowych naśladowców znad Wisły.

[...]

Widocznie byli bohaterowie nie umieją żyć bez okupacji i stanu wojennego i jeśli ich nie mają, to sobie zmyślą i nawet może sami uwierzą. Więc tłumaczenie na przykład Frasyniukowi, że dziś nie jest w Polsce tak jak w stanie wojennym, choćby dlatego, że dziś ani Frasyniuk, ani nikt nie siedzi w więzieniu, tylko każdy może sobie tak jak on manifestować na ulicach i wygadywać dowolnie antyrządowe głupoty w telewizji i gazetach.

[...]

Co prawda, przypomniałem sobie, były wice przy Clintonie Al Gore wydał kiedyś książkę o globalnym ociepleniu, w której pisał, że w dalekiej Polsce, w mieście Śląsk (!) upały się porobiły tak niemożebne, iż całe miasto przeniesiono do wyrobisk po zamkniętej kopalni. Może więc wciąż jest tak jak w czasach, gdy Alfred Jarry pisał „Króla Ubu” – „w Polsce” znaczy tyle samo co „nigdzie”? W hardcorze Partii Demokratycznej najwyraźniej tak.

Czytaj Opowieści znikąd w Dzienniku Związkowym

Czytany 2578 razy

Artykuły powiązane

  • ACTA oszustwa ACTA oszustwa

    Z taką opozycją PiS nie straci władzy nigdy. 

  • "Srebrna" - pułapka, która nie pykła "Srebrna" - pułapka, która nie pykła

    Najłatwiej to wyjaśnić przykładem. Wyobraźcie sobie Państwo, że pojawia się u was jakiś daleki powinowaty, przyjaciel znajomych, ktoś, kogo macie powód lubić i uznawać za osobę życzliwą – tym bardziej, że wprowadza go do waszego domu rodzina.

  • Medialne ogony merdają swymi psami Medialne ogony merdają swymi psami

    Rozmawiałem kiedyś z Władysławem Frasyniukiem - wiem, że brzmi to nieprawdopodobnie, ale, naprawdę, sięgam pamięcią takich czasów, kiedy z ludźmi dziś już kompletnie oszalałymi z nienawiści do PiS dało się normalnie rozmawiać.

  • Adamowicz jako Blida-bis Adamowicz jako Blida-bis

    "Świeże groby zawsze wzruszą, obojętnie gdzie kopane – jak porosną, się okaże, kto szczuł i co było grane", śpiewał przed laty Jacek Kleyff. Grób byłej minister Barbary Blidy zarósł już, by trzymać się konwencji tej piosenki, trawą tak wysoką, że przez prawie dwa tygodnie po śmierci Pawła Adamowicza nikt o niej nie wspomniał. 

  • Nowy rok, stary magiel Nowy rok, stary magiel

    Coraz trudniej, wyznam z Nowym Rokiem, zmusić mi się do komentowania polskiego życia politycznego (z zachodnim zresztą nie jest lepiej, ale to mnie aż tak nie wkurza). 

Więcej w tej kategorii: « Sami swoi u płota Misiu wędruje »