• Przegniła Brytania

    Ponieważ wokół sprawy narosło sporo nieporozumień, muszę je wyjaśnić. A ponieważ wszystko zaczęło się od felietonu zamieszczonego tutaj, na interia.pl, muszę uczynić to właśnie w tym miejscu. Mowa o moim wyjeździe do Wielkiej Brytanii w ostatni weekend, który tym razem nie doszedł do skutku. Czytaj więcej...
  • Zmierzch bożków

    Zawsze tak jest, że kiedy mi się wydaje, iż "totalna opozycja" doszła już do ostatnich granic błazenady i dalej po prostu już się nie da - pokazuje mi ona, jak bardzo jej nie doceniam.  Czytaj więcej...
  • Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik)

    Trudno o głupszy zarzut wobec polityka, niż ten, że „dzieli społeczeństwo”. Dzielenie ogółu na grupy docelowe jest podstawą politycznej technologii – podobnie zresztą, jak sztuki reklamy i marketingu. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

środa, 25 maj 2016 14:37

Opowieści znikąd

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(1 głos)
Opowieści znikąd fot. Gage Skidmore / Wikipedia - CC BY-SA 3.0

Nie wiem jak w Ameryce, ale w kraju słowa Billa Clintona o Polakach i Węgrach jako ludziach, którzy – po tym, jak USA tak wiele zrobiły, aby ich obdarzyć demokracją – zdradzili tę demokrację i wybierają rządy autokratyczne podobne do rządów Putina, „bo tak wygodniej”, wywołały falę autentycznego… powiedzmy eufemistycznie, wkurzenia. I nie myślę tylko o politykach związanych z PiS lub partiami na prawo od PiS.

[...]

W tej wypowiedzi byłego polityka, którego spuścizną pozostanie rozszerzenie „socjalu” i bezkarności dla rujnujących całe państwa spekulacji banków, no i oczywiście „afera rozporkowa”, dla mnie osobiście najsmutniejsze jest, że pokazuje ona, do jakiego stopnia Polska nie ma w USA swojego głosu. Przecież coś równie głupiego mógł powiedzieć tylko człowiek, który wie o Polsce (Węgry zostawmy już na boku) tylko tyle, ile należy do obiegowej wiedzy środowisk skrajnie liberalnych. Te zaś wszystko, co wiedzą, wiedzą od swych ideowych naśladowców znad Wisły.

[...]

Widocznie byli bohaterowie nie umieją żyć bez okupacji i stanu wojennego i jeśli ich nie mają, to sobie zmyślą i nawet może sami uwierzą. Więc tłumaczenie na przykład Frasyniukowi, że dziś nie jest w Polsce tak jak w stanie wojennym, choćby dlatego, że dziś ani Frasyniuk, ani nikt nie siedzi w więzieniu, tylko każdy może sobie tak jak on manifestować na ulicach i wygadywać dowolnie antyrządowe głupoty w telewizji i gazetach.

[...]

Co prawda, przypomniałem sobie, były wice przy Clintonie Al Gore wydał kiedyś książkę o globalnym ociepleniu, w której pisał, że w dalekiej Polsce, w mieście Śląsk (!) upały się porobiły tak niemożebne, iż całe miasto przeniesiono do wyrobisk po zamkniętej kopalni. Może więc wciąż jest tak jak w czasach, gdy Alfred Jarry pisał „Króla Ubu” – „w Polsce” znaczy tyle samo co „nigdzie”? W hardcorze Partii Demokratycznej najwyraźniej tak.

Czytaj Opowieści znikąd w Dzienniku Związkowym

Czytany 2289 razy

Artykuły powiązane

  • Zmierzch bożków Zmierzch bożków

    Zawsze tak jest, że kiedy mi się wydaje, iż "totalna opozycja" doszła już do ostatnich granic błazenady i dalej po prostu już się nie da - pokazuje mi ona, jak bardzo jej nie doceniam. 

  • Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik) Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik)

    Trudno o głupszy zarzut wobec polityka, niż ten, że „dzieli społeczeństwo”. Dzielenie ogółu na grupy docelowe jest podstawą politycznej technologii – podobnie zresztą, jak sztuki reklamy i marketingu.

  • A więc wojna A więc wojna

    Najważniejsze w tej sprawie nie jest "co", ale "jak". Rząd Izraela - nikt nie próbował nawet temu zaprzeczyć - był od samego początku prac nad nowelizacją ustawy o IPN informowany o niej. 

  • Aborcja i naziole Aborcja i naziole

    W najnowszym sondażu najgorliwiej chyba nienawidzącego PiS medium, jakim jest TVN, PiS został „wyceniony” na 42 proc., a zsumowane poparcie PO i Nowoczesnej wyniosło dokładnie połowę tego, 21 proc.

  • Nowoczesna – sztandar wyprowadzić! Nowoczesna – sztandar wyprowadzić!

    Katarzyna Lubnauer podpisała Grzegorzowi Schetynie umowę koalicyjną. Spełniło się więc marzenie „Gazety Wyborczej” o „zjednoczeniu opozycji demokratycznej” – i dobrze jej tak.

Więcej w tej kategorii: « Sami swoi u płota Misiu wędruje »