• Nauczyciele ze sztachetą

    Żenada w polskich szkołach jest skutkiem nałożenia się różnych działań i różnych emocji, ale bezpośrednimi sprawcami kłopotów tegorocznych maturzystów i gimnazjalistów są policjanci. Ponieważ w dzisiejszym jazgocie życia publicznego nikt już nie pamięta niczego, co było dawniej niż przedwczoraj, na wszelki wypadek przypomnę: policjanci tuż przed obchodami stulecia odzyskania niepodległości, dzięki wybraniu właściwego momentu zdołali skutecznie chwycić rząd za gardło, przydusić i wydusić podwyżki. Czytaj więcej...
  • Europa nas ocali

    Po tym, jak Władysław Kosiniak-Kamysz wprowadził PSL w koalicję z "tęczowymi" z LGBTQ i z "zielonymi", domagającymi się "otwarcia klatek", zakazu hodowli zwierząt futerkowych, drobiu, a nawet zakazu dojenia krów - wydawało mi się, że już nic głupszego polityczny lider polskiej wsi zrobić nie może. Czytaj więcej...
  • Facebook, Google, Youtube, Twitter: prywatny totalitaryzm

    Ponad trzydzieści lat temu amerykańska telekomunikacja zdominowana została do tego stopnia przez kilka wielkich koncernów, na czele z American Telephone & Telegraph, że praktycznie stworzyły one monopol. Wielcy gracze bez trudu dogadywali się między sobą, uniemożliwiając konkurentom wejście na intratny rynek. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 04 kwiecień 2016 12:12

Media w szczycie

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(6 głosów)
Media w szczycie fot. Gobierno de Chile / Wikipedia

Nie wiem, czy poświęcone bezpieczeństwu nuklearnemu spotkanie głów państw i Baracka Obamy było wielkim newsem dla amerykańskich mediów. W Polsce – owszem. Niestety, w sposób jaskrawo pokazujący wszystkie patologie i łopatologie naszej polityki oraz – nie sposób tego nie wziąć w cudzysłów – „dziennikarstwa”.

[...]

Międzynarodowy szczyt pojawił się w krajowych mediach tylko jako tło polsko-amerykańskich stosunków bilateralnych, by nie rzec – wasalnych, sprowadzonych do kwestii: czy prezydent Obama przyjmie na choćby króciutką audiencję prezydenta Dudę? Jeśli przyjmie, to znaczy, że USA akceptują zachodzące u nas przemiany. Jeśli nie przyjmie, to znaczy, że USA ich zdecydowanie nie akceptują. Co znaczy fakt, że Polacy tak bardzo potrzebują amerykańskiej akceptacji, pozostawiam Państwa domyślności.

[...]

Opozycyjne media urządziły więc wielotygodniowe „skuśbabanadziada”, apelując do Obamy, aby Dudy nie przyjmował i nie podawał mu ręki, zapowiadając, że Obama tego nie zrobi, a gdy wreszcie okazało się, że audiencji nie będzie, wyrażając gromkie ukontentowanie, że PiS doprowadził do „największej klęski w dziejach polskiej dyplomacji”, że Polska znalazła się międzynarodowej izolacji, i że mocarstwo pokazało Kaczyńskiemu, co znaczy lekceważyć wolę sędziego Rzeplińskiego.

[...]

Gdy okazało się, że Obama przyjmie Dudę na wspólnej kolacji z innymi głowami państw lokalny „Newsweek” Tomasza Lisa ogłosił, że prezydent USA zgodził się spotkać z Dudą, ale „pod okiem Tuska”. Nie wiem, czy Tusk też na tej kolacji był, antypisowskie media bez cienia zażenowania posługują się bowiem zmyśleniami – przez wiele dni wmawiały na przykład, że podczas gdy Obama odmawia kontaktów z Dudą, Mateusz Kijowski z KOD będzie przemawiać w Kongresie, co było wierutną bzdurą, nikt go tam w ogóle nie zapraszał.

Czytaj Media w szczycie w Dzienniku Związkowym

Czytany 5648 razy

Artykuły powiązane

  • Mściciele w togach Mściciele w togach

    Tomasz Lis nie zawsze był tym elegancikiem w drogich garniturach, którego znacie państwo z telewizji. 

  • Polska na grillu Polska na grillu

    Nikt nie da ci takich dowodów uznania, jak wrogowie - złorzeczenia, obelżywe poryki i inne wyrazy ze strony nienawiści ludzi podłych to dla uszu mężczyzny zawsze piękna muzyka.

  • Wariant Wołodyjowskiego Wariant Wołodyjowskiego

    „Nadzwyczajna kasta”, jak nieopatrznie określiła prawniczy establishment jego przedstawicielka, postanowiła odpalić potężną salwę w wojnie toczonej z władzą, a ministrem sprawiedliwości szczególnie. Odpaliła bombę pod własnym siedzeniem.

  • Rekonstrukcja z kozą w tle Rekonstrukcja z kozą w tle

    Żart o kozie rabina jest tak stary, że aż wstyd go cytować.

  • Dewarzechizacja, czyli przerąbane Dewarzechizacja, czyli przerąbane

    Historia się powtarza, wszelko za każdym razem nieco inaczej. Na przykład, nie ma już „aktywu robotniczego”. A była to ważna instytucja.