• Nauczyciele ze sztachetą

    Żenada w polskich szkołach jest skutkiem nałożenia się różnych działań i różnych emocji, ale bezpośrednimi sprawcami kłopotów tegorocznych maturzystów i gimnazjalistów są policjanci. Ponieważ w dzisiejszym jazgocie życia publicznego nikt już nie pamięta niczego, co było dawniej niż przedwczoraj, na wszelki wypadek przypomnę: policjanci tuż przed obchodami stulecia odzyskania niepodległości, dzięki wybraniu właściwego momentu zdołali skutecznie chwycić rząd za gardło, przydusić i wydusić podwyżki. Czytaj więcej...
  • Europa nas ocali

    Po tym, jak Władysław Kosiniak-Kamysz wprowadził PSL w koalicję z "tęczowymi" z LGBTQ i z "zielonymi", domagającymi się "otwarcia klatek", zakazu hodowli zwierząt futerkowych, drobiu, a nawet zakazu dojenia krów - wydawało mi się, że już nic głupszego polityczny lider polskiej wsi zrobić nie może. Czytaj więcej...
  • Facebook, Google, Youtube, Twitter: prywatny totalitaryzm

    Ponad trzydzieści lat temu amerykańska telekomunikacja zdominowana została do tego stopnia przez kilka wielkich koncernów, na czele z American Telephone & Telegraph, że praktycznie stworzyły one monopol. Wielcy gracze bez trudu dogadywali się między sobą, uniemożliwiając konkurentom wejście na intratny rynek. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

wtorek, 15 marzec 2016 12:31

Kraj dwóch stanów

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(5 głosów)
Kraj dwóch stanów fot. trybunal.gov.pl

Niełatwo wyjaśnić, o co ta wojna sejmowej większości z Trybunałem Konstytucyjnym nie tylko komuś z zewnątrz, ale nawet ludziom w kraju. Problem w tym, że ludzie, zwykli obywatele, żyją normalnie, natomiast tak zwane elity polityczne i opiniotwórcze znajdują się w trybie stanu wyjątkowego. A właściwie dwóch stanów wyjątkowych, bo każda strona politycznego sporu definiuje toczącą się wojnę inaczej.

[...]

Kryzys konstytucyjny rozpoczął się wprawdzie jeszcze przed wyborami, ale w chwili gdy ich wynik był już łatwy do przewidzenia. U jego podstaw legło przekonanie elit ówczesnej – jeszcze przez kilkanaście tygodni – władzy, że z tym wynikiem nie wolno się pogodzić. To znaczy, że PiS może wygrać wybory, ale nie może przejąć władzy. Przekonanie to cechuje elity III RP właściwie od zarania niepodległości, od sławetnej „wojny na górze”, kiedy to równie zawzięcie, jak dziś przed PiS, broniły demokracji przed zwycięskim Wałęsą.

[...]

Prawem przeciwieństwa polscy „tubylcy” postrzegają ową elitę jako bandę złodziei i okupantów, przy czym o ile pierwotnie był to raczej instynkt każący tak zwanemu „prostemu człowiekowi” skandować na manifestacjach „złodzieje, złodzieje” i narzekać przy wódce „oni wszyscy siebie warci”, to w miarę ćwierćwiecza lud zyskał głos, świadomość i wykształcił własną elitę, rzecz można – kontrelitę, która z elitą starą koegzystować nie może – elita może być tylko jedna, więc albo, albo.

[...]

Pomysł był prosty: wybrać bezprawnie swoich sędziów, a potem trybunał orzeknie, że tak na przyszłość nie wolno, ale co się stało, się już nie odstanie. Ponieważ jednak klęska w wyborach była większa niż oświeceni sądzili, ciemnogród zrobił dokładnie to samo i też stworzył fakty dokonane. Prawo, które takiej sytuacji nie przewiduje, stało się bezużyteczne, a obie strony sporu nie myślą ustąpić. Jedna dlatego, że jest pewna poparcia narodu, druga, bo jest pewna poparcia zagranicy.

Czytaj Kraj dwóch stanów w Dzienniku Związkowym

Czytany 5531 razy

Artykuły powiązane

  • ACTA oszustwa ACTA oszustwa

    Z taką opozycją PiS nie straci władzy nigdy. 

  • Mściciele w togach Mściciele w togach

    Tomasz Lis nie zawsze był tym elegancikiem w drogich garniturach, którego znacie państwo z telewizji. 

  • "Srebrna" - pułapka, która nie pykła "Srebrna" - pułapka, która nie pykła

    Najłatwiej to wyjaśnić przykładem. Wyobraźcie sobie Państwo, że pojawia się u was jakiś daleki powinowaty, przyjaciel znajomych, ktoś, kogo macie powód lubić i uznawać za osobę życzliwą – tym bardziej, że wprowadza go do waszego domu rodzina.

  • Medialne ogony merdają swymi psami Medialne ogony merdają swymi psami

    Rozmawiałem kiedyś z Władysławem Frasyniukiem - wiem, że brzmi to nieprawdopodobnie, ale, naprawdę, sięgam pamięcią takich czasów, kiedy z ludźmi dziś już kompletnie oszalałymi z nienawiści do PiS dało się normalnie rozmawiać.

  • Adamowicz jako Blida-bis Adamowicz jako Blida-bis

    "Świeże groby zawsze wzruszą, obojętnie gdzie kopane – jak porosną, się okaże, kto szczuł i co było grane", śpiewał przed laty Jacek Kleyff. Grób byłej minister Barbary Blidy zarósł już, by trzymać się konwencji tej piosenki, trawą tak wysoką, że przez prawie dwa tygodnie po śmierci Pawła Adamowicza nikt o niej nie wspomniał.