• Przewrót pajacowy

    "Za granicą opowiadam, jaki w Polsce jest ruch oporu, unikalny na skalę światową" - chwali się Onetowi aktywistka organizacji "Strajk kobiet" Marta Lempart. Czytaj więcej...
  • Opozycja totalna, czyli instynkt śmierci

  • Faszyzm urojony

    "Opozycja totalna" zachowuje się jak… Nawiasem mówiąc, zauważyłem, że coraz częściej twierdzi ona, iż nazywanie jej w taki sposób to "propaganda PiS". Trzeba najwyraźniej przypomnieć, że "totalną" nie nazwał tej opozycji żaden program telewizyjny ani gazeta, tylko jej własny lider, Grzegorz Schetyna. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

wtorek, 15 marzec 2016 12:31

Kraj dwóch stanów

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(5 głosów)
Kraj dwóch stanów fot. trybunal.gov.pl

Niełatwo wyjaśnić, o co ta wojna sejmowej większości z Trybunałem Konstytucyjnym nie tylko komuś z zewnątrz, ale nawet ludziom w kraju. Problem w tym, że ludzie, zwykli obywatele, żyją normalnie, natomiast tak zwane elity polityczne i opiniotwórcze znajdują się w trybie stanu wyjątkowego. A właściwie dwóch stanów wyjątkowych, bo każda strona politycznego sporu definiuje toczącą się wojnę inaczej.

[...]

Kryzys konstytucyjny rozpoczął się wprawdzie jeszcze przed wyborami, ale w chwili gdy ich wynik był już łatwy do przewidzenia. U jego podstaw legło przekonanie elit ówczesnej – jeszcze przez kilkanaście tygodni – władzy, że z tym wynikiem nie wolno się pogodzić. To znaczy, że PiS może wygrać wybory, ale nie może przejąć władzy. Przekonanie to cechuje elity III RP właściwie od zarania niepodległości, od sławetnej „wojny na górze”, kiedy to równie zawzięcie, jak dziś przed PiS, broniły demokracji przed zwycięskim Wałęsą.

[...]

Prawem przeciwieństwa polscy „tubylcy” postrzegają ową elitę jako bandę złodziei i okupantów, przy czym o ile pierwotnie był to raczej instynkt każący tak zwanemu „prostemu człowiekowi” skandować na manifestacjach „złodzieje, złodzieje” i narzekać przy wódce „oni wszyscy siebie warci”, to w miarę ćwierćwiecza lud zyskał głos, świadomość i wykształcił własną elitę, rzecz można – kontrelitę, która z elitą starą koegzystować nie może – elita może być tylko jedna, więc albo, albo.

[...]

Pomysł był prosty: wybrać bezprawnie swoich sędziów, a potem trybunał orzeknie, że tak na przyszłość nie wolno, ale co się stało, się już nie odstanie. Ponieważ jednak klęska w wyborach była większa niż oświeceni sądzili, ciemnogród zrobił dokładnie to samo i też stworzył fakty dokonane. Prawo, które takiej sytuacji nie przewiduje, stało się bezużyteczne, a obie strony sporu nie myślą ustąpić. Jedna dlatego, że jest pewna poparcia narodu, druga, bo jest pewna poparcia zagranicy.

Czytaj Kraj dwóch stanów w Dzienniku Związkowym

Czytany 5274 razy

Artykuły powiązane

  • Przewrót pajacowy Przewrót pajacowy

    "Za granicą opowiadam, jaki w Polsce jest ruch oporu, unikalny na skalę światową" - chwali się Onetowi aktywistka organizacji "Strajk kobiet" Marta Lempart.

  • A więc klęska A więc klęska

    Gazety izraelskie, w przeciwieństwie do polskich, nie mają wątpliwości, jak ocenić naszą ekspresową rejteradę z ustawy „antydefamacyjnej” (Sejm, Senat i podpis prezydenta w 9 godzin – takiej legislacyjnego rekordu jeszcze nie było!).

  • Nie płaczę po Gersdorf Nie płaczę po Gersdorf

    Pewien zagraniczny dziennikarz, wyraźnie zdziwiony, że nie uważam skrócenia kadencji prezes Gersdorf za żadne horrendum i nie zamierzam się nigdzie kłaść Rejtanem w jej obronie, zapytał mnie, czy naprawdę się nie obawiam, że Sąd Najwyższy i inni sędziowie mogą po reformie orzekać niesprawiedliwie, niezgodnie z prawem i pod dyktando polityków.

  • Cywilizacja onanistów Cywilizacja onanistów

    Ilekroć lewica wyprawia się na poszukiwanie swojej tożsamości, tylekroć okazuje się, że ta tożsamość sprowadza się tylko do jednego: na złość Kościołowi. Kościół uważa aborcję za zło, więc lewica uważa ją za dobrą.

  • Wielkie rzeźbienie w... Wielkie rzeźbienie w...

    Miły czytelnik niech sobie wyobrazi, tak gwoli kształcącej umysł rozrywki, jakie to by były jaja po wszystkich tefałenach, niusłikach, onetach i pudelkach, gdyby tak spalił się plastikowy sraczyk na budowie gdzieś w okolicach warszawskiego Żoliborza, i ktokolwiek, kogo można nazwać „pisowcem”, choćby anonimowy internetowy troll, powiązał ów „pożar” z celowym podpaleniem, a domniemane celowe podpalenie z bezpieczeństwem Prezesa PiS?