• Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę". Czytaj więcej...
  • Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia.  Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 29 luty 2016 10:49

Pierwszy błąd, pierwszy oddech

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(7 głosów)
Pierwszy błąd, pierwszy oddech fot. Claude Truong-Ngoc / Wikimedia Commons - cc-by-sa-3.0

Jednym z największych błędów premier Beaty Szydło było złożenie w expose zapowiedzi, że swe główne zamierzenia – w tym tak legislacyjnie skomplikowane, jak obniżenie wieku emerytalnego – zrealizuje w ciągu stu pierwszych dni urzędowania. Od początku wiadomo było każdemu, kto zetknął się z materią rządzenia, że to niewykonalne. Choćby dlatego, że obowiązują procedury przyjmowania i konsultowania nowych ustaw.

[...]

W kilku swych sztandarowych projektach, dziś nie ma co do tego wątpliwości, PiS nie był do końca zdecydowany, co właściwie chce osiągnąć, albo nie przemyślał zawczasu, jak osiągnąć to, co chce. Tak jest na przykład z obiecaną „frankowiczom” ustawą o kredytach w obcej walucie, ze sztandarową dopłatą 500 zł na każde drugie i kolejne dziecko, ze zmianami w służbie zdrowia… Liderzy PiS-u tłumaczą dziś, że nie było możliwe przygotowanie szczegółowych projektów w czasie, gdy, jako opozycja, nie mieli żadnego dostępu do istotnych danych na przykład o stanie finansów państwa. To prawda – ale czy premier składając swą obietnicę o tym nie wiedziała?

[...]

Komunikacja masowa to w ogóle najpoważniejsza jak na razie bolączka PiS-u. W tej partii nie widać w ogóle świadomości, że każde posunięcie trzeba tłumaczyć wyborcom, wszystko robić tak, aby ludzie wiedzieli, o co rządowi chodzi, i w żadnym wypadku nie poczuli się oszukiwani, lekceważeni czy manipulowani. Niestety, w PiS-ie jest tak, że jak Komendant czegoś nie nakaże, to tego nie ma.

[...]

Bilans pierwszych stu dni nie wypada źle – było oczywiście sporo zamieszania, jak to z nowicjuszami zwykle, ale nowy rząd zaczął swe działania sprawniej niż poprzednie. Po części jest to zresztą zasługą nie tyle premier i ministrów, co sytuacji – pamiętajmy, że to pierwszy w dziejach III RP gabinet niekoalicyjny, mogący być zawsze pewnym parlamentarnego zaplecza.

Czytaj Pierwszy błąd, pierwszy oddech w Dzienniku Związkowym

Czytany 5403 razy

Artykuły powiązane

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.

  • Bzdury, które zachwyciły Obamę Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę".

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia. 

  • Szczepienia, czyli Bunt Nas Szczepienia, czyli Bunt Nas

    Zaskoczę państwa, ale ostatniego przed wyborami samorządowymi felietonu nie zamierzam wcale poświęcać tym wyborom.

  • Pan Bóg jest pisowcem Pan Bóg jest pisowcem

    Jeśli prawdą jest, co napisała w ostatnim "Wprost" Joanna Miziołek (a zwykle jest dobrze w takich sprawach zorientowana), że w kręgach kierowniczych PO wiąże się ogromne nadzieje z filmem "Kler", że zdaniem polityków opozycji jego sukces kasowy przełoży się na zmianę społecznych nastrojów, a ciężkie oskarżenia miotane przez Smarzowskiego wzbudzą falę, która pozwoli "totalnej opozycji" wygrać wyborczy trójskok zwrotem ku radykalnemu antyklerykalizmowi – to na Nowogrodzkiej mogą już chłodzić szampana.