• Nawalony Juncker, wkurzony Trump

    W światowej polityce nie było tak ciekawie od czasów bezpośrednio przed pierwszą wojną światową. Czytaj więcej...
  • Nie płaczę po Gersdorf

    Pewien zagraniczny dziennikarz, wyraźnie zdziwiony, że nie uważam skrócenia kadencji prezes Gersdorf za żadne horrendum i nie zamierzam się nigdzie kłaść Rejtanem w jej obronie, zapytał mnie, czy naprawdę się nie obawiam, że Sąd Najwyższy i inni sędziowie mogą po reformie orzekać niesprawiedliwie, niezgodnie z prawem i pod dyktando polityków. Czytaj więcej...
  • A więc klęska

    Gazety izraelskie, w przeciwieństwie do polskich, nie mają wątpliwości, jak ocenić naszą ekspresową rejteradę z ustawy „antydefamacyjnej” (Sejm, Senat i podpis prezydenta w 9 godzin – takiej legislacyjnego rekordu jeszcze nie było!). Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

poniedziałek, 29 luty 2016 10:49

Pierwszy błąd, pierwszy oddech

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(7 głosów)
Pierwszy błąd, pierwszy oddech fot. Claude Truong-Ngoc / Wikimedia Commons - cc-by-sa-3.0

Jednym z największych błędów premier Beaty Szydło było złożenie w expose zapowiedzi, że swe główne zamierzenia – w tym tak legislacyjnie skomplikowane, jak obniżenie wieku emerytalnego – zrealizuje w ciągu stu pierwszych dni urzędowania. Od początku wiadomo było każdemu, kto zetknął się z materią rządzenia, że to niewykonalne. Choćby dlatego, że obowiązują procedury przyjmowania i konsultowania nowych ustaw.

[...]

W kilku swych sztandarowych projektach, dziś nie ma co do tego wątpliwości, PiS nie był do końca zdecydowany, co właściwie chce osiągnąć, albo nie przemyślał zawczasu, jak osiągnąć to, co chce. Tak jest na przykład z obiecaną „frankowiczom” ustawą o kredytach w obcej walucie, ze sztandarową dopłatą 500 zł na każde drugie i kolejne dziecko, ze zmianami w służbie zdrowia… Liderzy PiS-u tłumaczą dziś, że nie było możliwe przygotowanie szczegółowych projektów w czasie, gdy, jako opozycja, nie mieli żadnego dostępu do istotnych danych na przykład o stanie finansów państwa. To prawda – ale czy premier składając swą obietnicę o tym nie wiedziała?

[...]

Komunikacja masowa to w ogóle najpoważniejsza jak na razie bolączka PiS-u. W tej partii nie widać w ogóle świadomości, że każde posunięcie trzeba tłumaczyć wyborcom, wszystko robić tak, aby ludzie wiedzieli, o co rządowi chodzi, i w żadnym wypadku nie poczuli się oszukiwani, lekceważeni czy manipulowani. Niestety, w PiS-ie jest tak, że jak Komendant czegoś nie nakaże, to tego nie ma.

[...]

Bilans pierwszych stu dni nie wypada źle – było oczywiście sporo zamieszania, jak to z nowicjuszami zwykle, ale nowy rząd zaczął swe działania sprawniej niż poprzednie. Po części jest to zresztą zasługą nie tyle premier i ministrów, co sytuacji – pamiętajmy, że to pierwszy w dziejach III RP gabinet niekoalicyjny, mogący być zawsze pewnym parlamentarnego zaplecza.

Czytaj Pierwszy błąd, pierwszy oddech w Dzienniku Związkowym

Czytany 5332 razy

Artykuły powiązane

  • Nie płaczę po Gersdorf Nie płaczę po Gersdorf

    Pewien zagraniczny dziennikarz, wyraźnie zdziwiony, że nie uważam skrócenia kadencji prezes Gersdorf za żadne horrendum i nie zamierzam się nigdzie kłaść Rejtanem w jej obronie, zapytał mnie, czy naprawdę się nie obawiam, że Sąd Najwyższy i inni sędziowie mogą po reformie orzekać niesprawiedliwie, niezgodnie z prawem i pod dyktando polityków.

  • Cywilizacja onanistów Cywilizacja onanistów

    Ilekroć lewica wyprawia się na poszukiwanie swojej tożsamości, tylekroć okazuje się, że ta tożsamość sprowadza się tylko do jednego: na złość Kościołowi. Kościół uważa aborcję za zło, więc lewica uważa ją za dobrą.

  • Wielkie rzeźbienie w... Wielkie rzeźbienie w...

    Miły czytelnik niech sobie wyobrazi, tak gwoli kształcącej umysł rozrywki, jakie to by były jaja po wszystkich tefałenach, niusłikach, onetach i pudelkach, gdyby tak spalił się plastikowy sraczyk na budowie gdzieś w okolicach warszawskiego Żoliborza, i ktokolwiek, kogo można nazwać „pisowcem”, choćby anonimowy internetowy troll, powiązał ów „pożar” z celowym podpaleniem, a domniemane celowe podpalenie z bezpieczeństwem Prezesa PiS?

  • Chore dzieci zawsze wzruszą Chore dzieci zawsze wzruszą

    "Panie Ziemkiewicz, dlaczego pan milczy na temat protestu niepełnosprawnych"? Ano dlatego, że chce mi się już rzygać od tej hipokryzji.

  • Tożsamość z banki Tożsamość z banki

    Zastanawiam się, co takiego my, Polacy, zrobiliśmy aktorom, że akurat oni stali się grupą zawodową najbardziej chyba sfrustrowaną w Polsce, najbardziej gardzącą Polakami i stanowiącą żelazne zaplecze "opozycji totalnej" (bo jedno z drugim ściśle się łączy, o czym za chwilę)?