• Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę". Czytaj więcej...
  • Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia.  Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

wtorek, 16 luty 2016 10:51

Polenwitz

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(6 głosów)
Polenwitz fot. zeit.de / zrzut ekranu

Niemieckie poczucie humoru jest przysłowiowe; nawet moje córki, gdy chcą podsumować jakiś wyjątkowo prymitywny i wulgarny dowcipas, mówią „ale bawaria”, i bynajmniej nie ja je tego nauczyłem – przyniosły ze szkoły. Karnawałowa figura z parady w Düsseldorfie (Kaczyński w generalskiej stylizacji na Jaruzelskiego trzyma but na głowie rozpłaszczonej przed nim ubranej na biało-czerwono kobiety z napisem „Polska”, rękę wspierając na radioodbiorniku z napisem „Radio Maryja”) nie odstaje więc od teutońskiej średniej.

[...]

Noty dyplomatyczne to może nie najpoważniejsza sprawa, ale wypada ich używać z umiarem. Wtedy, gdy w jakimś kraju znieważenia Polski dopuszczą się agendy rządowe czy media publiczne, gdy kolportuje się tam poniżające nas kłamstwa o „polskich obozach koncentracyjnych” – ale, na litość boską, nie wtedy, gdy jakiś kretyn nabazgroli obelżywy dla Polaków napis na ścianie szaletu! A karnawałowe witze z Dusseldorfu to zdecydowanie zjawisko tej drugiej kategorii.

[...]

Bracia Kaczyńscy mieli zawsze dziwną cechę, na której zresztą doradca Tuska, Ostachowicz, zbudował całą jego politykę: wielkoduszny tam, gdzie szło o niego samego, każdy zaperzał się śmiertelnie i małostkowo, gdy obrażono mu brata – a już gdy zelżono mamę, obaj po prostu tracili z gniewu rozsądek.

[...]

Znacznie gorszy jest fakt, iż angażując się w tego typu sprawę, rząd Polski pokazuje, iż, zdaniem obecnych naszych władz, państwo ma prawo, ba, obowiązek – nadzorować i cenzurować nawet uliczne wygłupy. To absolutnie sprzeczne z tym, co na Zachodzie uważa się za oczywiste. Wyobraża ktoś sobie, by na opisane wyżej figury zareagowała oficjalną notą czy oświadczeniem dyplomacja brytyjska albo amerykańska?

Czytaj Polenwitz w Dzienniku Związkowym

Czytany 4636 razy

Artykuły powiązane

  • Wirtualny Gupek Wirtualny Gupek

    Załapałem się jeszcze za młodu na parę wizyt w instytucji o dźwięcznej nazwie "GUKPPiW" (czyli: Główny Urząd Kontroli Publikacji, Prasy i Widowisk), w kręgu pisarzy i wydawców zwanej "gupkiem", a potocznie - cenzurą.

  • Ziemkiewicz dla Wyborczej Ziemkiewicz dla Wyborczej

    Zgodnie z życzeniem uczestników twitterowej sondy, zamieszczam poniżej obszerne fragmenty wywiadu, który jakieś półtora roku temu przeprowadził ze mną pracownik „Gazety Wyborczej” do jej internetowego serwisu.

  • Nawroty bezprzykładnej duszności Nawroty bezprzykładnej duszności
    Najnowsza edycja Słownika Języka Polskiego będzie zawdzięczać propagandzie antypisu zupełnie nowe znaczenie słowa „bezprzykładny”. 
  • W poszukiwaniu straconego koryta W poszukiwaniu straconego koryta

    Z czego może się cieszyć „Opozycja totalna”, skoro – najdelikatniej to ujmując – nie ma żadnych sukcesów? Oczywiście, w takiej sytuacji musi się cieszyć z sukcesów cudzych, na które nie miała żadnego wpływu (bo zresztą gdyby miała, to sukcesów tych prawdopodobnie by nie było). Fakt, że polski wniosek o skrócenie kadencji Tuska został w Brukseli zgodnie zignorowany przyprawił wrogów PiS o intensywny medialny orgazm. Znienawidzone „państwo PiS” tak upokorzone! Angela Merkel pomściła zakonnicę, przejechaną na pasach! Towarzystwo na chwilę zapomniało, że od półtora roku tkwi w głębokiej i uczciwie zapracowanej depresji, a gdy na chwilę dało się ponieść marzeniom, że znowu będzie tak jak było, to skończyło się to żałosnym „ciamajdanem”.

  • Pyrrusowa przegrana Pyrrusowa przegrana

    Wielu Polaków nie jest w stanie zrozumieć, dlaczego właściwie PiS tak bardzo starał się zablokować przedłużenie Tuskowi mandatu przewodniczącego Rady Europejskiej na kolejne dwa i pół roku. Media, jak w każdej sprawie, zależnie od tego które, sączą im dwie narracje. Narracja antyrządowa akcentuje osobistą nienawiść Jarosława Kaczyńskiego i żądzę zemsty. To żadna nowość, „opozycja totalna”, nic z dziejącej się rewolucji nie rozumiejąc, wszystko tłumaczy swym zwolennikom rzekomo podłym charakterem Kaczyńskiego, co zresztą jest przyczyną jej klęsk.