• Kaczyzacja Platformy, stuszczenie PiS-u

    Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla tego, co zrobiła w Warszawie PO. I to, akurat, jak raz, 13 grudnia. Wybrać taki właśnie dzień na to, by odebrać warszawskie ulice ludziom takim, jak Jacek Kaczmarski, Zbigniew Herbert, "Inka" Siedzikówna i Lech Kaczyński, i oddać je ponownie Teodorowi Duraczowi, Leonowi Kruczkowskiemu, "Małemu Frankowi" i Armii Ludowej – to wyjątkowa perwersja. Czytaj więcej...
  • Wszyscy ubabrani

    Nie ma, kurde, kogo szanować. To jest dziś nasz największy problem. Nie ma kogo szanować. Czytaj więcej...
  • Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

wtorek, 02 luty 2016 09:53

Życie po śmierci

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(7 głosów)

Dwie polskie partie zmieniły w minionym tygodniu swoich szefów. Sojusz Lewicy Demokratycznej wybrał na nowego lidera Włodzimierza Czarzastego, Platforma Obywatelska – Grzegorza Schetynę. W SLD konkurowało ze sobą 10 kandydatów do przywództwa, wybory odbyły się w dwóch turach, wzięło w nich udział 13 tysięcy członków partii. W Platformie Obywatelskiej kandydat był tylko jeden, a liczba głosujących wyniosła 8,5 tysiąca.

[...]

Fakt ten sprawił, że komentarze po wyborze Schetyny w większości mianowały go „syndykiem masy upadłościowej” i wróżyły Platformie szybki rozpad – biznes już dawno przerzucił swoje poparcie na PiS, media, druga z sił stanowiących niegdyś o sile PO, przeniosły z kolei poparcie na Nowoczesną i powszechnie wieszczy się, że ruszy za nimi exodus działaczy – najpierw tych lokalnych, a potem posłów. Są i tacy, którzy wieszczą, że gdy jedni przeniosą się do Petru, inni dogadają się z Kaczyńskim.

[...]

Ale te cztery miliony dla SLD to nic, jak sobie pomyślimy o najlepiej ufutrowanym dziś polityku III RP, będącym zarazem totalnym politycznym bankrutem. Janusz Palikot, prezes i chyba już jedyny członek ruchu poparcia siebie samego dostawać będzie – dzięki wzięciu go przez SLD do koalicji – nieco mniej niż 2 miliony złotych rocznie.

Czytaj "Życie po śmierci" w Dzienniku Związkowym

Czytany 5933 razy

Artykuły powiązane

  • Kaczyzacja Platformy, stuszczenie PiS-u Kaczyzacja Platformy, stuszczenie PiS-u

    Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla tego, co zrobiła w Warszawie PO. I to, akurat, jak raz, 13 grudnia. Wybrać taki właśnie dzień na to, by odebrać warszawskie ulice ludziom takim, jak Jacek Kaczmarski, Zbigniew Herbert, "Inka" Siedzikówna i Lech Kaczyński, i oddać je ponownie Teodorowi Duraczowi, Leonowi Kruczkowskiemu, "Małemu Frankowi" i Armii Ludowej – to wyjątkowa perwersja.

  • Prawdziwe wybory Prawdziwe wybory

    Arłukowicz, Borusewicz, Hubner, Kamiński (Michał), Kluzik-Rostkowska, Mężydło, Pitera, Rosati, Sikorski, Ujazdowski, Zalewski... Kogo pominąłem ze sławnych "perekińczyków", którzy przeszli z opozycji do PO za czasów, gdy rządziła ona, rozdawała na prawo i lewo konfitury, i wydawało się wielu, że będzie rządzić wiecznie? 

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia. 

  • Nieważkie zwycięstwo kapitana Schettyno Nieważkie zwycięstwo kapitana Schettyno

    Wyroki sądowe to w ogóle w Polsce loteria. 

Więcej w tej kategorii: « Eurowtopa Świętokradcy »