• Zmierzch bożków

    Zawsze tak jest, że kiedy mi się wydaje, iż "totalna opozycja" doszła już do ostatnich granic błazenady i dalej po prostu już się nie da - pokazuje mi ona, jak bardzo jej nie doceniam.  Czytaj więcej...
  • Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik)

    Trudno o głupszy zarzut wobec polityka, niż ten, że „dzieli społeczeństwo”. Dzielenie ogółu na grupy docelowe jest podstawą politycznej technologii – podobnie zresztą, jak sztuki reklamy i marketingu. Czytaj więcej...
  • Prawda o Jedwabnem - najwyższy czas!

    Oficjalna narracja o zbrodni w Jedwabnem, uprawdopodobniona przez stronę polską licznymi publikacjami dziennikarskimi oraz artystycznymi i oficjalnymi przeprosinami, w tym prezydenta RP i prominentnych członków Episkopatu, narracja upowszechniona przez to na całym świecie i wszędzie uważana za oczywistą, jest w istocie kłamstwem. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

niedziela, 06 grudzień 2015 13:57

Krajobraz po histerii

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(5 głosów)

Wieloletni korespondent w Izraelu opowiadał kiedyś, że w tamtejszym Knesecie nie ma sporu, choćby o rzeczy błahe, żeby któraś ze stron (zwykle obie) nie porównała zaraz przeciwnika do Hitlera, a zaproponowanej przez niego ustawy czy też jego sprzeciwu wobec proponowanej ustawy do shoah.

Pocieszam się dziś tą opowieścią, bo skoro nawet tam politykom do tego stopnia brak umiaru w zacietrzewieniu, to i cyrk urządzony w naszym Sejmie na okoliczność Trybunału Konstytucyjnego łatwiej przeboleć.

(...)

Platforma próbuje zbudować podobne emocje, które teraz pozwoliłyby jej przetrwać w oblężonej twierdzy. Wciąż ma nieporównanie silniejsze wzmocnienie propagandowe niż PiS – przynajmniej dopóki nowa władza nie przejmie kontroli nad mediami państwowymi i nie ułożą się z nią właściciele mediów prywatnych. Ma natomiast problem ze sformułowaniem opozycyjnego przekazu.

(...)

Poleciały bluzgi, ośmieszono symbole (oporniki i „precz z komuną”) wywołano powszechny niesmak w kraju i falę nieprzychylnych Polsce komentarzy za granicą, a nikt nic nie zyskał. Trybunał stracił autorytet, PO i Nowoczesna przekonały się, że nie należy zaczynać maratonów tempem sprinterskim, bo się zaraz padnie na twarz, a PiS jak nie miał większości w TK, tak jej nie ma. Taka, ot, powtórka z Rokoszu Lubomirskiego albo Zebrzydowskiego.

 

 Całość na portalu Dziennik Związkowy 

Czytany 6768 razy

Artykuły powiązane

  • Zmierzch bożków Zmierzch bożków

    Zawsze tak jest, że kiedy mi się wydaje, iż "totalna opozycja" doszła już do ostatnich granic błazenady i dalej po prostu już się nie da - pokazuje mi ona, jak bardzo jej nie doceniam. 

  • Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik) Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik)

    Trudno o głupszy zarzut wobec polityka, niż ten, że „dzieli społeczeństwo”. Dzielenie ogółu na grupy docelowe jest podstawą politycznej technologii – podobnie zresztą, jak sztuki reklamy i marketingu.

  • Aborcja i naziole Aborcja i naziole

    W najnowszym sondażu najgorliwiej chyba nienawidzącego PiS medium, jakim jest TVN, PiS został „wyceniony” na 42 proc., a zsumowane poparcie PO i Nowoczesnej wyniosło dokładnie połowę tego, 21 proc.

  • Nowoczesna – sztandar wyprowadzić! Nowoczesna – sztandar wyprowadzić!

    Katarzyna Lubnauer podpisała Grzegorzowi Schetynie umowę koalicyjną. Spełniło się więc marzenie „Gazety Wyborczej” o „zjednoczeniu opozycji demokratycznej” – i dobrze jej tak.

  • Się porobiło Się porobiło

    Rekonstrukcja rządu, zwłaszcza dymisja Antoniego Macierewicza, o czym pisałem tydzień temu, już sama w sobie była ciosem dla opozycji. PiS zabrał jej ulubiony cel ataków, unieważnił dotychczasowe narracje i mocno zmodyfikował swój wizerunek w kierunku partii zdrowego rozsądku i „ciepłej wody w kranie”, takiej, jaką była w czasach swej potęgi PO.

Więcej w tej kategorii: « Czas działania Nasizm »