• Wszyscy ubabrani

    Nie ma, kurde, kogo szanować. To jest dziś nasz największy problem. Nie ma kogo szanować. Czytaj więcej...
  • Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę". Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

niedziela, 06 grudzień 2015 13:57

Krajobraz po histerii

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(5 głosów)

Wieloletni korespondent w Izraelu opowiadał kiedyś, że w tamtejszym Knesecie nie ma sporu, choćby o rzeczy błahe, żeby któraś ze stron (zwykle obie) nie porównała zaraz przeciwnika do Hitlera, a zaproponowanej przez niego ustawy czy też jego sprzeciwu wobec proponowanej ustawy do shoah.

Pocieszam się dziś tą opowieścią, bo skoro nawet tam politykom do tego stopnia brak umiaru w zacietrzewieniu, to i cyrk urządzony w naszym Sejmie na okoliczność Trybunału Konstytucyjnego łatwiej przeboleć.

(...)

Platforma próbuje zbudować podobne emocje, które teraz pozwoliłyby jej przetrwać w oblężonej twierdzy. Wciąż ma nieporównanie silniejsze wzmocnienie propagandowe niż PiS – przynajmniej dopóki nowa władza nie przejmie kontroli nad mediami państwowymi i nie ułożą się z nią właściciele mediów prywatnych. Ma natomiast problem ze sformułowaniem opozycyjnego przekazu.

(...)

Poleciały bluzgi, ośmieszono symbole (oporniki i „precz z komuną”) wywołano powszechny niesmak w kraju i falę nieprzychylnych Polsce komentarzy za granicą, a nikt nic nie zyskał. Trybunał stracił autorytet, PO i Nowoczesna przekonały się, że nie należy zaczynać maratonów tempem sprinterskim, bo się zaraz padnie na twarz, a PiS jak nie miał większości w TK, tak jej nie ma. Taka, ot, powtórka z Rokoszu Lubomirskiego albo Zebrzydowskiego.

 

 Całość na portalu Dziennik Związkowy 

Czytany 6886 razy

Artykuły powiązane

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.

  • Bzdury, które zachwyciły Obamę Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę".

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia. 

  • Szczepienia, czyli Bunt Nas Szczepienia, czyli Bunt Nas

    Zaskoczę państwa, ale ostatniego przed wyborami samorządowymi felietonu nie zamierzam wcale poświęcać tym wyborom.

  • Pan Bóg jest pisowcem Pan Bóg jest pisowcem

    Jeśli prawdą jest, co napisała w ostatnim "Wprost" Joanna Miziołek (a zwykle jest dobrze w takich sprawach zorientowana), że w kręgach kierowniczych PO wiąże się ogromne nadzieje z filmem "Kler", że zdaniem polityków opozycji jego sukces kasowy przełoży się na zmianę społecznych nastrojów, a ciężkie oskarżenia miotane przez Smarzowskiego wzbudzą falę, która pozwoli "totalnej opozycji" wygrać wyborczy trójskok zwrotem ku radykalnemu antyklerykalizmowi – to na Nowogrodzkiej mogą już chłodzić szampana.

Więcej w tej kategorii: « Czas działania Nasizm »