• Wieczny Smoleńsk

    I znowu, po tragicznej śmierci Pawła Adamowicza, powtarza się to samo i tak samo - z jedną tylko różnicą, że wojska zamieniły się pozycjami i używaną bronią. Czytaj więcej...
  • Kaczyzacja Platformy, stuszczenie PiS-u

    Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla tego, co zrobiła w Warszawie PO. I to, akurat, jak raz, 13 grudnia. Wybrać taki właśnie dzień na to, by odebrać warszawskie ulice ludziom takim, jak Jacek Kaczmarski, Zbigniew Herbert, "Inka" Siedzikówna i Lech Kaczyński, i oddać je ponownie Teodorowi Duraczowi, Leonowi Kruczkowskiemu, "Małemu Frankowi" i Armii Ludowej – to wyjątkowa perwersja. Czytaj więcej...
  • Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

środa, 16 wrzesień 2015 12:03

Życie Seksualne Lemingów

Napisane przez Fabryka Słów
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(1 głos)

LemingiPublicystyka ostra jak brzytwa

Degeneracja mediów III RP, zwłaszcza tzw. całodobowych programów informacyjno–publicystycznych w telewizji i radiu, sięgnęła szczytu. To już w ogóle nie jest dziennikarstwo. To jest, jak ktoś celnie ujął, „przemysł przykrywkowy”, którego pracownicy, czy to z głupoty i niekompetencji, czy z partyjnego zaangażowania, czy po prostu z powodu swej sprzedajności, zamiast informować opinię publiczną odwracają jej uwagę od spraw ważnych.

Niepokorny zestaw felietonów dla każdego Polaka

Dodatkowe informacje

  • Autor: Rafał A. Ziemkiewicz
  • Data wydania: piątek, 30 styczeń 2015
  • ISBN: 978-83-7964-059-1
  • Wymiary: 125 x 195
  • Strony: 370
  • Oprawa: miękka
  • Wydawnictwo: Fabryka Słów
Czytany 3702 razy

Artykuły powiązane

  • Bęc Tokarczuk w czoło Bęc Tokarczuk w czoło

    Wydaje mi się, że byłem jednym z pierwszych recenzentów, który poznał się na talencie Olgi Tokarczuk. Zajmowałem się wtedy jeszcze z wielkim zapałem literaturą - co prawda, powieść pod niezbyt fortunnym tytułem "E.E.", która przykuła mą uwagę, nie należała do gatunkowej fantastyki, ale było w niej coś z fantastycznych klimatów, a do tego świetne opanowanie słowa, głęboka znajomość psychologii, słowem, to, co u pisarza najważniejsze. Kontaktowałem się wtedy z młodą-obiecującą, robiłem wywiad do naszego pisma, wspominam ją jako osobę niezwykle ciekawą, robiącą najlepsze wrażenie.

  • Newsletter nr 2 Newsletter nr 2

    Szanowni!

    Cieszę się, że prenumeratorów przybywa. Powoli rozbudowujemy stronę i staramy się naprawiać niedociągnięcia.

Więcej w tej kategorii: Pycha i upadek »