• Wieczny Smoleńsk

    I znowu, po tragicznej śmierci Pawła Adamowicza, powtarza się to samo i tak samo - z jedną tylko różnicą, że wojska zamieniły się pozycjami i używaną bronią. Czytaj więcej...
  • Kaczyzacja Platformy, stuszczenie PiS-u

    Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla tego, co zrobiła w Warszawie PO. I to, akurat, jak raz, 13 grudnia. Wybrać taki właśnie dzień na to, by odebrać warszawskie ulice ludziom takim, jak Jacek Kaczmarski, Zbigniew Herbert, "Inka" Siedzikówna i Lech Kaczyński, i oddać je ponownie Teodorowi Duraczowi, Leonowi Kruczkowskiemu, "Małemu Frankowi" i Armii Ludowej – to wyjątkowa perwersja. Czytaj więcej...
  • Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

środa, 30 wrzesień 2015 13:45

Prawdziwe sukcesy Ewy Kopacz

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(17 głosów)
Premier Ewa Kopacz Premier Ewa Kopacz

Pani premier straciła okazję, by pokazać się jako kobieta sukcesu. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego postanowiła podsumowywać rok swoich działań jako Prezesa Rady Ministrów, zamiast jako pełniącej obowiązki przewodniczącego PO.

Akurat w tej sprawie byłoby co odhaczać. Skasowałam i upokorzyłam Schetynę – ptaszek. Zmarginalizowałam jego ludzi na listach i w strukturach - odhaczone. Dałam po łapach „spółdzielni”, kasując Biernata – ptaszek, i Grabarczyka – ptaszek. Pozbyłam się części umoczonych w taśmy – odhaczone. Zbudowałam sobie silne zaplecze, opierając się na psiapsiółkach – kolejny ptaszek – misiu – ptaszek par excellence – oraz sportowcach, żonglerach, lekarzu-celebrycie…

O, tym by się mogła chwalić. Donald, trzymam dla ciebie stołek i utrzymam, nie bój nic!

A nie ustawą o szkolnych sklepikach, którą najbardziej zapaleni wrogowie junk foodu uznają za wylanie dziecka z kąpielą i która nie dała nic poza niewygodami, zniszczeniem szkolnych sklepików oraz prawdopodobnym zwiększeniem liczby wypadków drogowych wskutek masowego biegania przez dzieci na przerwie do sklepu naprzeciwko. Czy jakimiś duperelami zupełnie nieistotnymi w obliczu takich spraw, jak finanse państwa (54 mld pln deficytu, 32 mld na odsetki, 180 mld potrzeb pożyczkowych), bezpieczeństwo energetyczne (gazoport leży), katastrofa w kopalniach (obiecane „restrukturyzacja” się nie powiodła), dziury w systemie podatkowym (nawet Giewu zrobiło czołówkę z europejskiego raportu o dymaniu budżetu RP na grube miliardy)…

No dobra, nie będę udawać, że nie wiem, dlaczego pani premier się nie chce chwalić tym, czym może, a chce koniecznie tym, o czym rozsądek nakazywałby milczeć…

Czytany 12538 razy

Artykuły powiązane

  • Wieczny Smoleńsk Wieczny Smoleńsk

    I znowu, po tragicznej śmierci Pawła Adamowicza, powtarza się to samo i tak samo - z jedną tylko różnicą, że wojska zamieniły się pozycjami i używaną bronią.

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia. 

  • Chore dzieci zawsze wzruszą Chore dzieci zawsze wzruszą

    "Panie Ziemkiewicz, dlaczego pan milczy na temat protestu niepełnosprawnych"? Ano dlatego, że chce mi się już rzygać od tej hipokryzji.

  • Tusk naprostowany Tusk naprostowany

    Twittowanie to niebezpieczna sprawa, zwłaszcza dla osób publicznych. Zbyt szybko wpisuje się tych sto czterdzieści (od niedawna już dwieście osiemdziesiąt) znaków i zbyt łatwo posyła je w świat.

  • PiS w szczycie potęgi PiS w szczycie potęgi

    Sztuka życia, jak uczyli stoicy (a do dziś niczego mądrzejszego niż stoicyzm ludzkość nie wymyśliła) zasadza się na umiejętności oddzielenia rzeczy ważnych od rzeczy nieważnych. Na tych ważnych trzeba się skupić, nieważnymi nie zawracać sobie głowy.