• Przegniła Brytania

    Ponieważ wokół sprawy narosło sporo nieporozumień, muszę je wyjaśnić. A ponieważ wszystko zaczęło się od felietonu zamieszczonego tutaj, na interia.pl, muszę uczynić to właśnie w tym miejscu. Mowa o moim wyjeździe do Wielkiej Brytanii w ostatni weekend, który tym razem nie doszedł do skutku. Czytaj więcej...
  • Zmierzch bożków

    Zawsze tak jest, że kiedy mi się wydaje, iż "totalna opozycja" doszła już do ostatnich granic błazenady i dalej po prostu już się nie da - pokazuje mi ona, jak bardzo jej nie doceniam.  Czytaj więcej...
  • Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik)

    Trudno o głupszy zarzut wobec polityka, niż ten, że „dzieli społeczeństwo”. Dzielenie ogółu na grupy docelowe jest podstawą politycznej technologii – podobnie zresztą, jak sztuki reklamy i marketingu. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

czwartek, 13 lipiec 2017 14:40

Polityk bez maski Wyróżniony

Napisane przez Rafał A. Ziemkiewicz
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(9 głosów)
Polityk bez maski By Adrian Grycuk - Praca własna, CC BY-SA 3.0 pl, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=46651389

Rozumiem, że wypisują głupoty prości internauci, rozemocjonowani, nie do końca zorientowani, często nie odróżniający manipulacji i podjudzania z fejkowych kont od spontanu. Kiedy głupoty mówi marszałek Sejmu – to już trzeba reagować.

Słowa marszałka Terleckiego o tym, że Kukizowi "spadła maska", bo "wystąpił po stronie układu" świadczą źle o marszałku, nie o Kukizie.

Ruch, z którym sympatyzuje, jest w trudnej sytuacji. Zgadza się z PiS w tym, że w Polsce nie może "znowu być jak już było", co jest jedynym programem „opozycji totalnej” (a czasem wręcz „totalniackiej”). Ale chce by Polacy w miejsce Rywinlandu dostali państwo obywatelskie, wolnorynkowe, o zdrowych demokratycznych procedurach i trwałych strukturach republikańskich. PiS tymczasem wiedzie nas drogą z pozoru łatwiejszą, ale na manowce – ku państwu sanacyjnemu, poddanemu woli wąskiej elity, która legitymizację czerpie z wiary – wiary w swą moralną wyższość (bo my jesteśmy patrioci i nie kradniemy) oraz w nieomylność swego Komendanta, który tyle wycierpiał, że nie można go podejrzewać o nic złego.

To jest droga w dalszej perspektywie wiodąca nas wszystkich w ciemną dupę – tego wątku nie będę rozwijał, bo czynię to stale w całej swej publicystyce.

Trudno doprawdy powiedzieć, co jest dla Polski większym zagrożeniem, pookrągłostołowe sitwy i nomenklaturowe elity, które same mają na sumieniu wszystko to, co dziś jako „łamanie praworządności” czy „pozbawianie wolności” wytykają PiS, czy sanacyjne zakusy budowanej przez obecną władzę elity nowej.

Na razie PiS wciąż wydaje się mniejszym złem. W którymś momencie może się to zmienić.

Dobrze widać to – kto chce patrzeć – po wczorajszych głosowaniach, zwłaszcza w sprawie KRS. Środowiska prawnicze są spatologizowane, sądy nie działają a elity zawodowe postawą „ani kroku w tył” i zajadłą, bezmyślną obrona oczywistych patologii stworzyły szerokie przyzwolenie na zaoranie ich przez rząd jakąkolwiek metodą. Ale poddanie sądów i sędziów kontroli partii rządzącej to na dłuższą metę lekarstwo gorsze od choroby. To kolejny przykładów, że PiS zamiast Polskę naprawiać, tylko ją przejmuje. Co gorsza, z każdym miesiącem utwardzając się w takiej samej bucie, jak poprzednicy, choć pod odwrotnymi ideowymi znakami: mamy większość i możemy przegłosować co chcemy, żadnych dobrych rad ani negocjacji nie potrzebujemy, kto nie z nami, ten z nimi, i chuj z nim, „jebał was pies”. „Wygrajcie wybory, to se przegłosujecie co będziecie chcieli, he, he”.

Jak w tym momencie może się zachować merytoryczna opozycja? Próba zerwania wraz z totalniakami quorum była rozwiązaniem najrozsądniejszym i gdyby ktoś pytał mnie o radę, na pewno też optowałbym za wyjęciem kart. Głosowanie przeciw w obecnym układzie parlamentu nie daje nic. Tylko sięgnięcie po obstrukcję – co nie jest w demokracji parlamentarnej niczym nagannym, proszę zobaczyć choćby, jak Republikanie w USA zablokowali niedawno przejęcie przez lewicę Sądu Najwyższego – dawało szansę na zmuszenie PiS, by się nieco w swej bucie opamiętał i zamiast bezmyślnie pchać zły projekt, przystąpić z merytoryczną opozycją do rzeczowej dyskusji.

Niestety, nie udało się, bo totalniacy dali ciała. Szkoda Polski i szkoda sądów, w których PiS rozbije stary układ po to, by wyhodować swój, zresztą głównie z tych samych bezkręgowców, które tworzyły ten stary, bo swoich ludzi tam zbyt wielu nie ma.

Maska spadła Kukizowi?

Panu marszałkowi Terleckiemu trudno uwierzyć, że w polityce mogą funkcjonować ludzie, którzy masek nie noszą. Click to Tweet

Mogę odpowiedzieć – za to panu i pańskim kolegom z PiS maski siedzą na twarzach mocno. I zanim wyborcy przejrzą, że nie kryje się za nimi samo czyste dobro ani moralna wyższość, pewnie jeszcze musi trochę czasu upłynąć. 

Czytany 3884 razy

Artykuły powiązane

  • Zmierzch bożków Zmierzch bożków

    Zawsze tak jest, że kiedy mi się wydaje, iż "totalna opozycja" doszła już do ostatnich granic błazenady i dalej po prostu już się nie da - pokazuje mi ona, jak bardzo jej nie doceniam. 

  • Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik) Jaro wszechmocny (ostatni Subotnik)

    Trudno o głupszy zarzut wobec polityka, niż ten, że „dzieli społeczeństwo”. Dzielenie ogółu na grupy docelowe jest podstawą politycznej technologii – podobnie zresztą, jak sztuki reklamy i marketingu.

  • Aborcja i naziole Aborcja i naziole

    W najnowszym sondażu najgorliwiej chyba nienawidzącego PiS medium, jakim jest TVN, PiS został „wyceniony” na 42 proc., a zsumowane poparcie PO i Nowoczesnej wyniosło dokładnie połowę tego, 21 proc.

  • Nowoczesna – sztandar wyprowadzić! Nowoczesna – sztandar wyprowadzić!

    Katarzyna Lubnauer podpisała Grzegorzowi Schetynie umowę koalicyjną. Spełniło się więc marzenie „Gazety Wyborczej” o „zjednoczeniu opozycji demokratycznej” – i dobrze jej tak.

  • Się porobiło Się porobiło

    Rekonstrukcja rządu, zwłaszcza dymisja Antoniego Macierewicza, o czym pisałem tydzień temu, już sama w sobie była ciosem dla opozycji. PiS zabrał jej ulubiony cel ataków, unieważnił dotychczasowe narracje i mocno zmodyfikował swój wizerunek w kierunku partii zdrowego rozsądku i „ciepłej wody w kranie”, takiej, jaką była w czasach swej potęgi PO.