• Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej. Czytaj więcej...
  • Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę". Czytaj więcej...
  • Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia.  Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3

czwartek, 13 lipiec 2017 14:40

Polityk bez maski Wyróżniony

Napisane przez Rafał A. Ziemkiewicz
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(9 głosów)
Polityk bez maski By Adrian Grycuk - Praca własna, CC BY-SA 3.0 pl, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=46651389

Rozumiem, że wypisują głupoty prości internauci, rozemocjonowani, nie do końca zorientowani, często nie odróżniający manipulacji i podjudzania z fejkowych kont od spontanu. Kiedy głupoty mówi marszałek Sejmu – to już trzeba reagować.

Słowa marszałka Terleckiego o tym, że Kukizowi "spadła maska", bo "wystąpił po stronie układu" świadczą źle o marszałku, nie o Kukizie.

Ruch, z którym sympatyzuje, jest w trudnej sytuacji. Zgadza się z PiS w tym, że w Polsce nie może "znowu być jak już było", co jest jedynym programem „opozycji totalnej” (a czasem wręcz „totalniackiej”). Ale chce by Polacy w miejsce Rywinlandu dostali państwo obywatelskie, wolnorynkowe, o zdrowych demokratycznych procedurach i trwałych strukturach republikańskich. PiS tymczasem wiedzie nas drogą z pozoru łatwiejszą, ale na manowce – ku państwu sanacyjnemu, poddanemu woli wąskiej elity, która legitymizację czerpie z wiary – wiary w swą moralną wyższość (bo my jesteśmy patrioci i nie kradniemy) oraz w nieomylność swego Komendanta, który tyle wycierpiał, że nie można go podejrzewać o nic złego.

To jest droga w dalszej perspektywie wiodąca nas wszystkich w ciemną dupę – tego wątku nie będę rozwijał, bo czynię to stale w całej swej publicystyce.

Trudno doprawdy powiedzieć, co jest dla Polski większym zagrożeniem, pookrągłostołowe sitwy i nomenklaturowe elity, które same mają na sumieniu wszystko to, co dziś jako „łamanie praworządności” czy „pozbawianie wolności” wytykają PiS, czy sanacyjne zakusy budowanej przez obecną władzę elity nowej.

Na razie PiS wciąż wydaje się mniejszym złem. W którymś momencie może się to zmienić.

Dobrze widać to – kto chce patrzeć – po wczorajszych głosowaniach, zwłaszcza w sprawie KRS. Środowiska prawnicze są spatologizowane, sądy nie działają a elity zawodowe postawą „ani kroku w tył” i zajadłą, bezmyślną obrona oczywistych patologii stworzyły szerokie przyzwolenie na zaoranie ich przez rząd jakąkolwiek metodą. Ale poddanie sądów i sędziów kontroli partii rządzącej to na dłuższą metę lekarstwo gorsze od choroby. To kolejny przykładów, że PiS zamiast Polskę naprawiać, tylko ją przejmuje. Co gorsza, z każdym miesiącem utwardzając się w takiej samej bucie, jak poprzednicy, choć pod odwrotnymi ideowymi znakami: mamy większość i możemy przegłosować co chcemy, żadnych dobrych rad ani negocjacji nie potrzebujemy, kto nie z nami, ten z nimi, i chuj z nim, „jebał was pies”. „Wygrajcie wybory, to se przegłosujecie co będziecie chcieli, he, he”.

Jak w tym momencie może się zachować merytoryczna opozycja? Próba zerwania wraz z totalniakami quorum była rozwiązaniem najrozsądniejszym i gdyby ktoś pytał mnie o radę, na pewno też optowałbym za wyjęciem kart. Głosowanie przeciw w obecnym układzie parlamentu nie daje nic. Tylko sięgnięcie po obstrukcję – co nie jest w demokracji parlamentarnej niczym nagannym, proszę zobaczyć choćby, jak Republikanie w USA zablokowali niedawno przejęcie przez lewicę Sądu Najwyższego – dawało szansę na zmuszenie PiS, by się nieco w swej bucie opamiętał i zamiast bezmyślnie pchać zły projekt, przystąpić z merytoryczną opozycją do rzeczowej dyskusji.

Niestety, nie udało się, bo totalniacy dali ciała. Szkoda Polski i szkoda sądów, w których PiS rozbije stary układ po to, by wyhodować swój, zresztą głównie z tych samych bezkręgowców, które tworzyły ten stary, bo swoich ludzi tam zbyt wielu nie ma.

Maska spadła Kukizowi?

Panu marszałkowi Terleckiemu trudno uwierzyć, że w polityce mogą funkcjonować ludzie, którzy masek nie noszą. Click to Tweet

Mogę odpowiedzieć – za to panu i pańskim kolegom z PiS maski siedzą na twarzach mocno. I zanim wyborcy przejrzą, że nie kryje się za nimi samo czyste dobro ani moralna wyższość, pewnie jeszcze musi trochę czasu upłynąć. 

Czytany 4264 razy

Artykuły powiązane

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.

  • Bzdury, które zachwyciły Obamę Bzdury, które zachwyciły Obamę

    "Gazeta Wyborcza" zamieściła "duszosczypatielnyj" tekst Anny Applebaum "Kto mi ukradł przyjaciół", reklamowany jako "brawurowy esej, który zachwycił Baracka Obamę".

  • Kuszenie "peezelu" Kuszenie "peezelu"

    Nazywanie odbytych właśnie wyborów "samorządowymi" brzmi cokolwiek śmiesznie. Formalnie, oczywiście - ale chyba odkąd istnieje w Polsce wybieralny samorząd i samorządowe wybory, nigdy nie były one mniej samorządowe, niż te sprzed tygodnia. 

  • Szczepienia, czyli Bunt Nas Szczepienia, czyli Bunt Nas

    Zaskoczę państwa, ale ostatniego przed wyborami samorządowymi felietonu nie zamierzam wcale poświęcać tym wyborom.

  • Pan Bóg jest pisowcem Pan Bóg jest pisowcem

    Jeśli prawdą jest, co napisała w ostatnim "Wprost" Joanna Miziołek (a zwykle jest dobrze w takich sprawach zorientowana), że w kręgach kierowniczych PO wiąże się ogromne nadzieje z filmem "Kler", że zdaniem polityków opozycji jego sukces kasowy przełoży się na zmianę społecznych nastrojów, a ciężkie oskarżenia miotane przez Smarzowskiego wzbudzą falę, która pozwoli "totalnej opozycji" wygrać wyborczy trójskok zwrotem ku radykalnemu antyklerykalizmowi – to na Nowogrodzkiej mogą już chłodzić szampana.