• Murem za Klepacką, czyli przeciwko Nowemu Zamordyzmowi

    Wściekły atak organizacji LGBT i grzejących się przy nich celebrytów na polską mistrzynię olimpijska, Zofię Klepacką, powinien być dla wszystkich normalnych Polaków sygnałem alarmowym. Czytaj więcej...
  • Nauczyciele ze sztachetą

    Żenada w polskich szkołach jest skutkiem nałożenia się różnych działań i różnych emocji, ale bezpośrednimi sprawcami kłopotów tegorocznych maturzystów i gimnazjalistów są policjanci. Ponieważ w dzisiejszym jazgocie życia publicznego nikt już nie pamięta niczego, co było dawniej niż przedwczoraj, na wszelki wypadek przypomnę: policjanci tuż przed obchodami stulecia odzyskania niepodległości, dzięki wybraniu właściwego momentu zdołali skutecznie chwycić rząd za gardło, przydusić i wydusić podwyżki. Czytaj więcej...
  • Europa nas ocali

    Po tym, jak Władysław Kosiniak-Kamysz wprowadził PSL w koalicję z "tęczowymi" z LGBTQ i z "zielonymi", domagającymi się "otwarcia klatek", zakazu hodowli zwierząt futerkowych, drobiu, a nawet zakazu dojenia krów - wydawało mi się, że już nic głupszego polityczny lider polskiej wsi zrobić nie może. Czytaj więcej...
  • Facebook, Google, Youtube, Twitter: prywatny totalitaryzm

    Ponad trzydzieści lat temu amerykańska telekomunikacja zdominowana została do tego stopnia przez kilka wielkich koncernów, na czele z American Telephone & Telegraph, że praktycznie stworzyły one monopol. Wielcy gracze bez trudu dogadywali się między sobą, uniemożliwiając konkurentom wejście na intratny rynek. Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4

poniedziałek, 16 listopad 2015 11:50

Grzegorzu Schetyno, Adamie Michnik, Lisie! - idźcie tą drogą!

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(34 głosów)
Kalifat i pożyteczni pacyfiści... Kalifat i pożyteczni pacyfiści... uziemkiewicza.pl

Żeglowanie po morzu głupoty, hipokryzji i ideologicznego zaślepienia, to mój zawód, i nawet, przyznam, pasja. Co tydzień poświęcam kilkanaście, czasem kilkadziesiąt tysięcy znaków wychwytywaniu z medialnego przekazu kłamstw i nonsensów, objaśnianiu mechanizmów propagandowych manipulacji, punktowaniu ku uciesze własnej i czytelników niekonsekwencji, obłudy, nielogiczności… Taka praca, nie narzekam. 

Ale dziś fala ponurego nonsensu jest zbyt wielka. Niemal każdy występ polityka przegranego obozu, telewizyjnego „ałtoryteta” i salonowego redaktora nadaje się dziś na bekę. A raczej, nadawałby się, gdyby nie tragedia przypadkowych ofiar, pomordowanych przez wyznawców Allaha. Nonsensy, sofizmaty, zwykła głupota i cyniczne manipulacje z młynów agit-propu politpoprawności zalewają nas jak wodospad i nie można zrobić nic mądrzejszego, niż po prostu wyłączyć określone stacje telewizyjne i radiowe oraz omijać łukiem zdeklarowane „przekaziory” przegranej elity III RP w internecie.

Od czasu do czasu nie wytrzymuję, zaglądam, i w kilka sekund natrafiam na kolejne ponure kurioza. Islam nie ma nic wspólnego z terroryzmem. Dżihadyści to nie muzułmanie. Terror nie jest związany z niekontrolowanym napływem imigrantów. Celem terrorystów jest przesunąć Europę na pozycję chrześcijańskiego nacjonalizmu, nie wolno na to pozwolić. Bardziej od islamskiego terroryzmu trzeba się bać wzrostu nastrojów ksenofobicznych. Lepsza lewicowa naiwność niż prawicowa nienawiść. Multikulturalizm się sprawdził, muzułmanie się znakomicie asymilują i przejmują wartości demokarcji liberalnej. Potrzeba więcej solidarności europejskiej. Silna pozycja Polski w Europie najlepszą gwarancją naszego bezpieczeństwa dlatego musimy bardziej okazywać solidarność przyjmując więcej uchodźców.

I do tego ta niewiarygodna dezynwoltura, charakterystyczna dla zupełnie wymóżdżonych kretynów, z jaką na jednym oddechu powtarzają medialne upiory „to jest wojna” i zachwycają się pacyfą z wrysowaną wieżą Eiffle’a, porównują imamów, wzywających do mordowania niewiernych psów, z księdzem Natankiem, przestrzegającym przed satanizmem, oczywiście na niekorzyść tego drugiego, i wzywają by się „modlić z Paryż”.
Wszyscy nie mogą być aż takimi kretynami, część musi po prostu brać w łapę, jak brał w łapę od hitlerowców wpływowy swego czasu francuski dziennikarz i autorytet, zalegendowany jako ideowy socjalista, agent, który wpuścił do tamtejszej debaty publicznej robiące u schyłku lat 30-tych fantastyczną karierę hasło „nie chcemy umierać za Gdańsk”. Ale w całej Arabii nie ma tylu petrodolarów, by opłacić bodaj połowę z tego niekończącego się korowodu cymbałów, wijącego się od kilku dni po mediach.

Dobrze, jest moim zawodem żeglować po bezmiarze lewicowego, salonowego i politpoprawnego duraczenia, ale jest nim też wyławiać z odmętów tzw. pozytywne przesłanie.

Pozytywnym przesłaniem tego wrzasku jest fakt, iż w swej gorliwej głupocie obóz przegrany fiksuje się jeszcze mocniej niż dotąd na pozycjach gwarantujących mu, że będzie jeszcze bardziej przegrywał. Oto za sprawą prawie-już ministrów Szymańskiego i Waszczykowskiego osią polaryzacji między PiS i reszta prawicy a PO, nowoczesną i pozaparlamentarną lewicą (rozsądny głos Leszka Millera jest prawie niesłyszalny) staje się stosunek do tzw. uchodźców.

Przy czym opiniotwórczy salon III RP za wzorzec, do którego przymierza wrogów, przyjmuje postawę całkowitej, bezmyślnej akceptacji najazdu imigrantów i entuzjastycznego okazywania im poparcia. Ktokolwiek odwołuje się do zdrowego rozsądku, do interesu narodowego, ktokolwiek wyraża przekonania miażdżącej większości Polaków, okrzykiwany jest faszystą i rasistą, a jego słowa – wstydem i skompromitowaniem Polski przed Europą.

Dyrygenci tej orkiestry najwyraźniej wciąż wierzą, że straszak „rujnowania naszej pozycji w Europie” i dyscyolinowanie opiniami byle niemieckiej gazetki, działa tak jak kiedyś. Ale właśnie tegoroczna wędrówka ludów zmieniła to. Europa poklepuje nas po plecach, kiedy działamy na własną szkodę a jej pożytek – a „śmiejo się z nas na świecie”, gdy postępujemy odwrotnie. To już do Polaków dotarło. A w tej sytuacji linia propagandowa PO (wytyczona dzisiejszym bełkotem Grzegorza Schetyny, jako nowego lidera, na łamach „Volkischer PO-bachter”) i cały wrzask salonu jest dla nich zabójczy.

Nawet forum internetowe gazeta.pl, na co dzień rezerwat najbardziej fanatycznych w nienawiści do patriotyzmu, kościoła i prawicy lemingów, wypełnione jest po brzegi opiniami entuzjastycznymi dla Szymańskiego i Waszczykowskiego. Oczywiście, może gazeta zablokować komentarze i pewnie tak zrobi. A potem zamieści pięćsetny wywiad z Agnieszką Holland potępiającą polską ksenofobię i dobije czterostronicowym esejem Michnika o Robespierze, najeżonym erudycyjnymi sugestiami, iż Kaczyński bardzo Robesspierre’a przypomina. I nie jest prawdą, że to nikogo nie przekona.

Przekona – samych przekonujących. Że są na właściwej drodze. I są, ale z punktu widzenia PiS, Korwina i narodowców.


No to jak to jest z tą asymilacją?

 

Jeśli Omar Ismail Mostefai "uff-Francuz" ma robić za dowód, że i obecni imigranci się kiedyś zasymilują... to ja bym to jeszcze przemyślał.

Czytaj więcej....

Czytany 20837 razy

Artykuły powiązane

  • Mściciele w togach Mściciele w togach

    Tomasz Lis nie zawsze był tym elegancikiem w drogich garniturach, którego znacie państwo z telewizji. 

  • Koalicja Obciachu Koalicja Obciachu

    Stronnicy "opozycji totalnej" muszą mieć doprawdy niezwykle mocne mięśnie powiek.

  • Medialne ogony merdają swymi psami Medialne ogony merdają swymi psami

    Rozmawiałem kiedyś z Władysławem Frasyniukiem - wiem, że brzmi to nieprawdopodobnie, ale, naprawdę, sięgam pamięcią takich czasów, kiedy z ludźmi dziś już kompletnie oszalałymi z nienawiści do PiS dało się normalnie rozmawiać.

  • Prawdziwe wybory Prawdziwe wybory

    Arłukowicz, Borusewicz, Hubner, Kamiński (Michał), Kluzik-Rostkowska, Mężydło, Pitera, Rosati, Sikorski, Ujazdowski, Zalewski... Kogo pominąłem ze sławnych "perekińczyków", którzy przeszli z opozycji do PO za czasów, gdy rządziła ona, rozdawała na prawo i lewo konfitury, i wydawało się wielu, że będzie rządzić wiecznie? 

  • Niepodległość w czasach obłudy Niepodległość w czasach obłudy

    Napisałem kiedyś - i będę się trzymał tej metafory, bo uważam, że dobrze oddaje istotę sprawy - że w krajach, które możemy uznawać za normalne, polityka prowadzona jest według logiki piłki nożnej.