poniedziałek, 16 listopad 2015 11:50

Grzegorzu Schetyno, Adamie Michnik, Lisie! - idźcie tą drogą!

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(34 głosów)
Kalifat i pożyteczni pacyfiści... Kalifat i pożyteczni pacyfiści... uziemkiewicza.pl

Żeglowanie po morzu głupoty, hipokryzji i ideologicznego zaślepienia, to mój zawód, i nawet, przyznam, pasja. Co tydzień poświęcam kilkanaście, czasem kilkadziesiąt tysięcy znaków wychwytywaniu z medialnego przekazu kłamstw i nonsensów, objaśnianiu mechanizmów propagandowych manipulacji, punktowaniu ku uciesze własnej i czytelników niekonsekwencji, obłudy, nielogiczności… Taka praca, nie narzekam. 

Ale dziś fala ponurego nonsensu jest zbyt wielka. Niemal każdy występ polityka przegranego obozu, telewizyjnego „ałtoryteta” i salonowego redaktora nadaje się dziś na bekę. A raczej, nadawałby się, gdyby nie tragedia przypadkowych ofiar, pomordowanych przez wyznawców Allaha. Nonsensy, sofizmaty, zwykła głupota i cyniczne manipulacje z młynów agit-propu politpoprawności zalewają nas jak wodospad i nie można zrobić nic mądrzejszego, niż po prostu wyłączyć określone stacje telewizyjne i radiowe oraz omijać łukiem zdeklarowane „przekaziory” przegranej elity III RP w internecie.

Od czasu do czasu nie wytrzymuję, zaglądam, i w kilka sekund natrafiam na kolejne ponure kurioza. Islam nie ma nic wspólnego z terroryzmem. Dżihadyści to nie muzułmanie. Terror nie jest związany z niekontrolowanym napływem imigrantów. Celem terrorystów jest przesunąć Europę na pozycję chrześcijańskiego nacjonalizmu, nie wolno na to pozwolić. Bardziej od islamskiego terroryzmu trzeba się bać wzrostu nastrojów ksenofobicznych. Lepsza lewicowa naiwność niż prawicowa nienawiść. Multikulturalizm się sprawdził, muzułmanie się znakomicie asymilują i przejmują wartości demokarcji liberalnej. Potrzeba więcej solidarności europejskiej. Silna pozycja Polski w Europie najlepszą gwarancją naszego bezpieczeństwa dlatego musimy bardziej okazywać solidarność przyjmując więcej uchodźców.

I do tego ta niewiarygodna dezynwoltura, charakterystyczna dla zupełnie wymóżdżonych kretynów, z jaką na jednym oddechu powtarzają medialne upiory „to jest wojna” i zachwycają się pacyfą z wrysowaną wieżą Eiffle’a, porównują imamów, wzywających do mordowania niewiernych psów, z księdzem Natankiem, przestrzegającym przed satanizmem, oczywiście na niekorzyść tego drugiego, i wzywają by się „modlić z Paryż”.
Wszyscy nie mogą być aż takimi kretynami, część musi po prostu brać w łapę, jak brał w łapę od hitlerowców wpływowy swego czasu francuski dziennikarz i autorytet, zalegendowany jako ideowy socjalista, agent, który wpuścił do tamtejszej debaty publicznej robiące u schyłku lat 30-tych fantastyczną karierę hasło „nie chcemy umierać za Gdańsk”. Ale w całej Arabii nie ma tylu petrodolarów, by opłacić bodaj połowę z tego niekończącego się korowodu cymbałów, wijącego się od kilku dni po mediach.

Dobrze, jest moim zawodem żeglować po bezmiarze lewicowego, salonowego i politpoprawnego duraczenia, ale jest nim też wyławiać z odmętów tzw. pozytywne przesłanie.

Pozytywnym przesłaniem tego wrzasku jest fakt, iż w swej gorliwej głupocie obóz przegrany fiksuje się jeszcze mocniej niż dotąd na pozycjach gwarantujących mu, że będzie jeszcze bardziej przegrywał. Oto za sprawą prawie-już ministrów Szymańskiego i Waszczykowskiego osią polaryzacji między PiS i reszta prawicy a PO, nowoczesną i pozaparlamentarną lewicą (rozsądny głos Leszka Millera jest prawie niesłyszalny) staje się stosunek do tzw. uchodźców.

Przy czym opiniotwórczy salon III RP za wzorzec, do którego przymierza wrogów, przyjmuje postawę całkowitej, bezmyślnej akceptacji najazdu imigrantów i entuzjastycznego okazywania im poparcia. Ktokolwiek odwołuje się do zdrowego rozsądku, do interesu narodowego, ktokolwiek wyraża przekonania miażdżącej większości Polaków, okrzykiwany jest faszystą i rasistą, a jego słowa – wstydem i skompromitowaniem Polski przed Europą.

Dyrygenci tej orkiestry najwyraźniej wciąż wierzą, że straszak „rujnowania naszej pozycji w Europie” i dyscyolinowanie opiniami byle niemieckiej gazetki, działa tak jak kiedyś. Ale właśnie tegoroczna wędrówka ludów zmieniła to. Europa poklepuje nas po plecach, kiedy działamy na własną szkodę a jej pożytek – a „śmiejo się z nas na świecie”, gdy postępujemy odwrotnie. To już do Polaków dotarło. A w tej sytuacji linia propagandowa PO (wytyczona dzisiejszym bełkotem Grzegorza Schetyny, jako nowego lidera, na łamach „Volkischer PO-bachter”) i cały wrzask salonu jest dla nich zabójczy.

Nawet forum internetowe gazeta.pl, na co dzień rezerwat najbardziej fanatycznych w nienawiści do patriotyzmu, kościoła i prawicy lemingów, wypełnione jest po brzegi opiniami entuzjastycznymi dla Szymańskiego i Waszczykowskiego. Oczywiście, może gazeta zablokować komentarze i pewnie tak zrobi. A potem zamieści pięćsetny wywiad z Agnieszką Holland potępiającą polską ksenofobię i dobije czterostronicowym esejem Michnika o Robespierze, najeżonym erudycyjnymi sugestiami, iż Kaczyński bardzo Robesspierre’a przypomina. I nie jest prawdą, że to nikogo nie przekona.

Przekona – samych przekonujących. Że są na właściwej drodze. I są, ale z punktu widzenia PiS, Korwina i narodowców.


No to jak to jest z tą asymilacją?

 

Jeśli Omar Ismail Mostefai "uff-Francuz" ma robić za dowód, że i obecni imigranci się kiedyś zasymilują... to ja bym to jeszcze przemyślał.

Czytaj więcej....

Czytany 19163 razy

Artykuły powiązane

  • Monsieur Mniejsze Zło Monsieur Mniejsze Zło

    (...)  Francja jest przeżarta lewicą w dużo większym stopniu niż wspomniane kraje, i jej postępactwo jest jeszcze bardziej niż gdzie indziej sfanatyzowane.

  • Polska na karuzeli Polska na karuzeli

    Grzegorz Schetyna i jego partyjni koledzy artykułują zupełnie otwarcie: jak uda im się jeszcze kiedyś dorwać do władzy, to wszystko przywrócą do stanu sprzed rozjechania owej przysłowiowej już zakonnicy.

  • Repolonizacja, czyli walka z wiatrakami Repolonizacja, czyli walka z wiatrakami

    Polskie media są w stanie fatalnym, ale leczenie ich patologii "repolonizacją" to pomysł chybiony, i to nawet podwójnie chybiony. Owszem, hasełko jest chwytliwe – każdy normalny Polak przyzna, że Polacy powinni mieć polskie przedsiębiorstwa i kupować polskie produkty, nawet (albo i: zwłaszcza) jeśli sam robi odwrotnie. Sondaże na pewno pokażą, że pomysł się podoba i zachęcą władzę do grzania tego tematu – ale to pułapka. Pułapka na polityków, którzy nie rozumieją, że w sondażach istnieje coś takiego jak "efekt poprawnościowy".

  • Chwała nam i naszym kolegom Chwała nam i naszym kolegom

    Liberalno-lewicowa opozycja pracowicie uczy się tego, czego przez ostatnie ćwierć wieku nie miała okazji się nauczyć – bycia opozycją. Na razie doszła, mniej więcej, do tego miejsca, w którym obóz dziś rządzący był w połowie lat dziewięćdziesiątych – czyli do „Konwentu Świętej Katarzyny”. Płyną z okolic PO, Nowoczesnej i KOD zapewnienia, że w jedności siła, naprzemiennie z mniej lub bardziej pogardliwie formułowanymi wyrazami lekceważenia „głównej siły opozycyjnej” dla pomniejszych sił opozycyjnych.

  • viaTOLL, podatek liniowy i 1000+ - Chłodnym Okiem viaTOLL, podatek liniowy i 1000+ - Chłodnym Okiem

    System viaTOLL to system kontroli tirów na polskich drogach. To był jeden z testów na to czy Prawo i Sprawiedliwość chce odzyskać państwo polskie z rąk mafii. Jak na razie PiS ten test oblewa, ponieważ przygotowania do nowego systemu e-myta się opóźniają, a obecny prawdopodobnie przestanie działać. O co chodzi proszę Państwa? Gdyby ten system działał, byłby skutecznym zniszczeniem mafii np. paliwowych, całego nielegalnego eksportu z byłego Zwiazku Radzieckiego, gigantycznych interesów sowieckiej mafii, która ma tu swoje macki. Kiedy ten system budowano, cichcem zrobiono korytarze dla przemytu, którymi jak przejedzie tir, to go nic nie zarejestruje. Korytarze wyborowali oczywiście politycy Platformy i PSL, ale rok mija i co? To co robi pan minister Adamczyk, nie tylko w tej sprawie, to dla mnie coś zupełnie niezrozumiałego.