czwartek, 07 styczeń 2016 10:24

Ludzie mają jeszcze internet

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(13 głosów)
Ludzie mają jeszcze internet uZiemkiewicza.pl

"Ludzie mają jeszcze internet", odgrażają się usuwani z mediów propagandyści PO i PSL. Ha, ha, ha...

...gdyby nie to, ptysie, że miliony Polaków nie zagląda do internetu i wierzy telewizji, byłoby po was już w 2010!

Czytany 6070 razy

Artykuły powiązane

  • Teledywersja Teledywersja

    Rankiem 12 maja 1926 roku warszawskie gazety przyniosły sensację: w nocy napadnięto dom marszałka Piłsudskiego! Strzelano do niego, cudem uniknął trafienia! Wiadomość szybko obleciała miasto, budząc poruszenie wśród stronników Komendanta, od dawna już bombardowanych przez jego otoczenie lamentami nad biedą, w jakiej żyje ten najbardziej zasłużony z Polaków, nad okazywaną mu niewdzięcznością oraz odsunięciem go od życia publicznego. Furia, w jakiej żyli, sięgnęła apogeum. I jak raz w samą porę, bo właśnie tego dnia jednostki dowodzone przez byłych legionistów zbuntowały się przeciwko rządowi i ruszyły na Warszawę. Efektem, jak wiemy z historii, była krótka, ale zacięta wojna domowa, ponad 360 zabitych i 1000 rannych, z czego wielką część stanowili cywile, którzy po obu stronach włączali się na ochotnika do walk ulicznych.

  • Do przyjaciół Niemców Do przyjaciół Niemców

    Nie mam z Niemcami, o ile wiem, żadnych związków rodzinnych, nie łączą mnie z nimi jakieś szczególne wspomnienia czy przyjaźnie, ot, tyle, że pamiętam z czasów dawniejszych pary wolontariuszy, którzy robili tu całkiem dobrą robotę. Nie mam więc innej możliwości zadać im tego pytania, niż publicznie: Czy wy naprawdę chcecie tego, nad czym uporczywie pracujecie? Tego, by słowo "Niemiec" znowu w przeciętnym Polaku budziło wrogość, by było synonimem buty, arogancji i pogardy dla "untermenschów"?

  • Megakumulacja Megakumulacja

    Tak nazwano w internecie polityczne wydarzenia ostatnich tygodni (wiem, wiem, kolejny już tydzień zawracam Państwu głowę „ciamajdanem”, ale co zrobię, kiedy ten cyrk nadal trwa?): „megakumulacją Kaczyńskiego”. Z jednej strony, znana już wszystkim sejmowa obstrukcja ze strony „totalnej opozycji”. Działania, delikatnie mówiąc, nie przynoszące ani PO, ani Nowoczesnej popularności. Niedawno zrobiono kilka sondaży na różne sposoby zadających to samo pytanie: „kto jest liderem opozycji wobec PiS”. Połowa respondentów wybrała opcję „nie ma nikogo takiego”, jedna czwarta wskazała na Kukiza, potem było długo, długo nic, Schetyna, Petru i pomniejsi. Co charakterystyczne, Kukizowi wystarczyło dla osiągnięcia tego wyniki nie robić nic, tylko od czasu do czasu składać deklarację „jako poseł i jako Polak wstydzę się za to, co się dzieje w parlamencie”.

  • Requiem dla KOD Requiem dla KOD

    I tak nikt by mi nie uwierzył, gdybym udawał, że zamierzam płakać po Komitecie Obrony Demokracji - więc dam sobie spokój. Dało się w tę pokraczną próbę użycia legendy KOR do obrony warstw posiadających III RP wciągnąć nieco ludzi poczciwych, których mi żal - ale też nie jest to żal aż tak dojmujący, żebym się miał ze współczucia pochlastać.

  • Farsa na rykowisku Farsa na rykowisku

    Wojnę łatwo zacząć, trudno skończyć, wiedzą mądrzy ludzie. Ani marszałek Kuchciński, który sprowokował sejmowy kryzys, ani liderzy PO i Nowoczesnej, którzy go wywołali, do mądrych się nie zaliczają. Dlatego, kierując się urażoną dumą i odruchami złości, delikatnie mówiąc, zupełnie nieprzemyślanymi, wpakowali nas w sejmową bijatykę o nie wiadomo co, której każdy dzień przynosi Polsce szkody i której zakończenia nie widać końca.