fr2
poniedziałek, 14 listopad 2016 09:45

Ziemkiewicz: zwycięstwo Trumpa to „kopnięcie w tyłek” lewicowo-liberalnej międzynarodówki

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(19 głosów)

- Coś, co lewicowo-liberalnej międzynarodówce wydawało się przesądzone, czyli światowa rewolucja tęczowo-genderowo-feministyczno-neoliberalna, dostało straszliwy cios. Oczywiście nie pierwszy i nie ostatni – mówi Rafał Ziemkiewicz w rozmowie z Kresami.pl na temat wyników wyborów w Stanach Zjednoczonych.

[...]

Ona byłaby większym zagrożeniem niż Trump, który wygadywał różne rzeczy podczas kampanii wyborczej. Przypisywałbym je jednak raczej jego politycznemu niewyrobieniu, bo przecież politycznie rzecz biorąc on jest „prawdziwkiem”. To oczywiście budzi pewne obawy, ale Stany Zjednoczone, wbrew temu, co można by sądzić na podstawie głosów na rozmaitych „pudelkach” czy „agorach”, nie są monarchią absolutną. Amerykanie nie wybierają szacha, którego każdy kaprys staje się prawem. Istnieje tam skomplikowany system nazywany przez nich „checks and balances”, system hamulców i równoważni, który sprawia, że nawet gdyby prezydent faktycznie oszalał i chciał zrobić cos bardzo szkodliwego, to nie może.

[...]

Nie byłoby pewnie agresji w Gruzji ani „zielonych ludzików” na Ukrainie, gdyby nie idiotyczny reset Baracka Obamy. Cała ta propaganda próbująca nam wmówić, że Donald Trump, który faktycznie jest niesprawdzonym człowiekiem w polityce, jest przez to większym zagrożeniem dla Polski i NATO i całego układu geopolitycznego Hillary Clinton to zwyczajnie kompletna bzdura. I tylko gratulować Amerykanom, że nie dali się na nią nabrać.

[...]

Widzimy w tym działaniu coś, co można nazwać międzynarodówką lewicowo-liberalną. Nie jest to sformalizowane, o ile mi wiadomo, chyba że jakieś posiedzenia Grupy Bilderberg odgrywają rolę swoistego forum decyzyjnego. Istnieje jednak pewne stado czy „rój” – chodzi o ludzi, których łączy instynkt jednakowo rozumianego postępu i przekonanie, że jest jedna słuszna droga, po której się postępuje. W kierunku z grubsza wyznaczonym przez Marksa i Engelsa. Dla nich odrzucenie Hillary Clinton i całego establishmentu lewicowo-liberalnego przez amerykańskiego wyborcę to tak, jakby niebo spadło im na głowę. Nie potrafią tego pojąć. Stąd zachowują się jak przysłowiowe mrówki polane wrzątkiem.

Czytaj cały wywiad pod tym adresem

Czytany 13690 razy

Artykuły powiązane

  • Farsa na rykowisku Farsa na rykowisku

    Wojnę łatwo zacząć, trudno skończyć, wiedzą mądrzy ludzie. Ani marszałek Kuchciński, który sprowokował sejmowy kryzys, ani liderzy PO i Nowoczesnej, którzy go wywołali, do mądrych się nie zaliczają. Dlatego, kierując się urażoną dumą i odruchami złości, delikatnie mówiąc, zupełnie nieprzemyślanymi, wpakowali nas w sejmową bijatykę o nie wiadomo co, której każdy dzień przynosi Polsce szkody i której zakończenia nie widać końca.

  • Głupota krwią opłacona - Chłodnym Okiem Głupota krwią opłacona - Chłodnym Okiem

    Po poprzednim zamachu w Berlinie zdarzyło mi się zauważyć komu Niemcy to zawdzięczają, co oczywiście było wielkim nietaktem i spotkało się ze straszliwym oburzeniem. Do szału doprowadza mnie już ta załgana propaganda, która w kółko używa określenia uchodźcy. Ten zbrodniarz, tzw. syryjski uchodźca z Pakistanu, gdzie żadnej wojny nie ma, dodatkowo okazał się być "dobrze znany policji" z drobnych przestępstw. Właściwie to w normalnym kraju, jeżeli w ogóle został wpuszczony, to powinien zostać deportowany za te przestępstwa, a to by było jednak sprzeczne z europejskimi wartościami. Niestety za głupotę polityków rządzących światem, a Angela Merkel niewątpliwie do takich należy, ludzie płacą krwią.

  • Raj utracony Raj utracony

    Zwycięstwa Orbana czy Kaczyńskiego można było jakoś przeboleć, ale ten Trump to już naprawdę koniec Michnikowego świata. Trzeba zrozumieć, że choć towarzystwo, które przywykliśmy nazywać „salonami”, a które samo zwykło się definiować jako „ludzie na pewnym poziomie” wygłaszało różne postulaty ideologiczne, a jeszcze chętniej definiowało się przez zaprzeczenie poglądów konserwatywnych, prawicowych i „nacjonalizmu” – to tak naprawdę nie o poglądy, przekonania i ideologię w nim chodziło.

  • Trump, czyli... nic się nie stało Trump, czyli... nic się nie stało

    Koniec NATO! Koniec Ameryki! Ba, koniec Zachodu jako takiego... Ciemności zapadają nad światem.

  • Czekanie na Gorbaczowa Czekanie na Gorbaczowa

    Ja wiem, że to tanie skojarzenie – ale słuchając orędzia Claude’a Junckera na forum Parlamentu Europejskiego, opędzić się od niego nie mogłem. Związek Radziecki w czasach Andropowa i Czernienki. Wszystko się sypie, ale gromada starców w Biurze Politycznym ani myśli tego dostrzec. I jak stado wściekłych papug powtarza: socjalizm to najlepszy ustrój świata, socjalizm odniósł historyczny sukces, nie ma innej przyszłości niż socjalistyczna! A przejściowe trudności to tylko dywersja wrogich ośrodków oraz propaganda defetystów!