fr2
poniedziałek, 21 listopad 2016 08:58

Staromyślaki nie rozumio

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(9 głosów)

Zacznę dziś od pewnej szpitalnej opowieści – uprzedzam, zawierającej słowo dosadne. Kiedyś z tego powodu powstrzymałbym się przed jej przytoczeniem, ale dziś, wobec ogólnego przyzwolenia na używanie takich słów, ograniczam się do ostrzeżenia.

[...]

- Srał pan już dzisiaj?

- Dwa razy, panie doktorze!

Z tej opowieści wynika prosty morał: do ludzi trzeba mówić takim językiem, jaki rozumieją.

[...]

Zrozumiałe, zważywszy, że wyznawcy jedynej słuszności dawno stracili jakiekolwiek argumenty, którymi by mogli swą postawę uzasadniać, i pozostaje im tylko sekciarskie trwanie w coraz bardziej zacieśniającym się własnym kręgu oraz histeryczne pokrzykiwania. Każdy człowiek spoza tego sklerotycznego kręgu w kilku słowach rozwali jego „pryncypia” w drebiezgi nawet z połową mózgu zawiązaną za plecami. Wedle zasady Hemara – „nie to, że ja lepszy – moja sprawa lepsza”. Sprawy opartej na totalnych fałszach, na kłamstwach Wałęsy, na wmawianiu sobie, że na marsze KOD wciąż przychodzą tłumy (Mateusz Kijowski z pełna powagą upiera się, że 11 listopada na jego manifestacji było na początku, na placu Narutowicza, 60 tysięcy osób, a potem doszło jeszcze sporo kolejnych – widzieliście?) i przede wszystkim na odmowie konfrontacji swych wierzeń z faktami i elementarną logiką.

[...]

Jestem grzeczny dla grzecznych, ale wobec towarzystwa robiącego na ulicach bydło, jakiego nie robił nawet Palikot, obnoszącego wulgarne i obsceniczne transparenty, sprowadzające kwestię ludzkiego życia do cipy i macicy polemizowanie za pomocą traktatów filozoficznych i encyklik byłoby zwyczajnie śmieszne. Z jakiegoś starego, jeszcze peerelowskiego pisemka satyrycznego zapamiętałem taki rysunek: żul wygraża elegancko ubranemu facetowi pięścią, krzycząc „ty k… twoja mać!”, a facet odpowiada „polemizowałbym”. Śmieszne? Jeszcze śmieszniejsza byłaby wersja uwspółcześniona. Facet odpowiada żulowi zgodnie z zaproponowaną przez niego poetyką: „sp…, ch…!”, na co żul biegnie do „Gazety Wyborczej” z krzykiem: „co za hejt, co za chamstwo! Ja zbieram pieniądze na pozew sądowy!”.

Czytaj Subotnik Ziemkiewicza: Staromyślaki nie rozumio

Czytany 12559 razy

Artykuły powiązane

  • Megakumulacja Megakumulacja

    Tak nazwano w internecie polityczne wydarzenia ostatnich tygodni (wiem, wiem, kolejny już tydzień zawracam Państwu głowę „ciamajdanem”, ale co zrobię, kiedy ten cyrk nadal trwa?): „megakumulacją Kaczyńskiego”. Z jednej strony, znana już wszystkim sejmowa obstrukcja ze strony „totalnej opozycji”. Działania, delikatnie mówiąc, nie przynoszące ani PO, ani Nowoczesnej popularności. Niedawno zrobiono kilka sondaży na różne sposoby zadających to samo pytanie: „kto jest liderem opozycji wobec PiS”. Połowa respondentów wybrała opcję „nie ma nikogo takiego”, jedna czwarta wskazała na Kukiza, potem było długo, długo nic, Schetyna, Petru i pomniejsi. Co charakterystyczne, Kukizowi wystarczyło dla osiągnięcia tego wyniki nie robić nic, tylko od czasu do czasu składać deklarację „jako poseł i jako Polak wstydzę się za to, co się dzieje w parlamencie”.

  • Błędy i wypuczenia Błędy i wypuczenia

    Po miesiącu sejmowej awantury panel Ariadna przeprowadził na zlecenie jednej z gazet sondaż, co Polacy o tym myślą. Trzydzieści procent ankietowanych odpowiedziało, że w ogóle o tej sprawie nie słyszało. Kogoś to dziwi? Mnie nie. Próba rozpętania wielkich emocji wokół tego, czy budżet uchwalony w tej zamiast tamtej sejmowej sali jest uchwalony "z wadą prawną" czy bez "wady prawnej" obchodzi normalnego człowieka tyle, co problem, czy dla czyjegoś pełnego zadowolenia powinna być na nim przyłożona pieczątka okrągła, czy podłużna i w którym rogu.

  • Rok niespełnionej rewolucji Rok niespełnionej rewolucji

    Jak nie idzie, to nie idzie – powiedział polityk SLD w czasie, gdy seria kolejnych klęsk spychała tę partię na równię pochyłą. A przecież wydarzenia, które złamały jej potęgę, wydają się drobnymi potknięciami w porównaniu z tym, co wyrabia obóz, nazwijmy to, okrągłostołowy.

  • Bohater Ryszard, zła aktywizacja i holokaust - Chłodnym Okiem Bohater Ryszard, zła aktywizacja i holokaust - Chłodnym Okiem

    Od czasu jak były poseł PiSu postanowił urżnąć się w turystycznym centrum Madrytu, gdzie siedziało 3 tysiące ludzi, z czego połowa Polaków, która kręciła go komórkami, a on podpisał kwity, że był w tym czasie w Parlamencie Europejskim i brał pieniądze, myślałem, że nic głupszego nie można wymyślić. Okazuje się, że można wybrać się na lewiznę czarterowym samolotem z polską wycieczką, nawet nie przyklejając sobie wąsów i przytulać się do koleżanki posłanki, licząc, że nikt tego nie zauważy i nie zrobi selfika. Petru był już wszędzie, m.in. w kampanii prezydenckiej, a teraz wzywał lud na barykady, którego jak się okazuje nie jest wcale tak dużo, bo ostatnio tylko 5 osób w namiocie pod sejmem, ale protest trwa.

  • Ciamajdan Ciamajdan

    Pod choinkę dwa skłócone obozy polityczne zafundowały krajowi szopkę, jakiej jeszcze nie było; internauci nazwali ją słowem, którego użyłem tu jako tytułu. Ponieważ nie wiem, na ile pilnie śledzili Państwo bieg wypadków – zresztą, nawet ci, którzy śledzą pilnie, też się w tym gubią – w wielkim skrócie przypomnę.