piątek, 20 styczeń 2017 14:30

Święto hejtu

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
');
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
  • Oceń ten artykuł
    (10 głosów)

    Z punktu widzenia konserwatywnego publicysty, styczeń jest miesiącem szczególnego hejtu. A już maksymalnie nasila się ów hejt w dniu dorocznego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Po prostu nie nadąża człowiek z kasowaniem wpisów, które są tak do siebie podobne, jakby ich autorzy wypełniali jakiś formularz: "ty katolicka k..., ch... p...y , nie dorastasz Jurkowi do pięt, w tym roku dam mu cztery razy więcej pieniędzy, zamiast wsadzać w d... pisowcom i tłustym biskupom, żebyś zdechł". Czasem dodawany jest jeszcze "argument", że "jak się nie podoba, to nie korzystaj ze sprzętu kupionego przez WOŚP", czasem jeszcze, w stylu pani Dryjańskiej, życzenia śmierci i chorób dla żony oraz dzieci. Kto ciekaw, może galerię charakterystycznych okazów obejrzeć na profilu Łukasza Warzechy, któremu, w przeciwieństwie do mnie, chciało się przez cały dzień skrinować i zawieszać.

    [...]

    Przyznaję, że jeden argument niezmiennie używany na rzecz Owsiaka ma swoją moc - pieniądze trafiają do potrzebujących. Niemniej trzeba być ślepym, by nie zauważać, że, jak śpiewał mistrz Młynarski, "ktoś nas tutaj robi w konia". Czy w krajach, które uważamy za wzorzec normalności, istnieje coś takiego? Nie, normalność to setki "małych orkiestr codziennej pomocy", a nie jakaś wypasiona, jednorazowa akcja, w której narzuca się moralny obowiązek uczestnictwa wszystkim i, mówiąc językiem "totalnej opozycji", dzieli się ludzi na jakiś lepszy i gorszy sort - tych z serduszkiem i bez. Natomiast wszystko to było właśnie we wspomnianej akcji dobroczynnej Hitlera - i znaczki, i aktorzy, i zaangażowanie mediów oraz wszystkich służb państwowych, i retoryka "łączenia się całego społeczeństwa" wokół bezdyskusyjnego, charytatywnego dobra. Jeśli nikomu nie daje to do myślenia, jeśli nikomu nie chce się zadumać nad listą gości zapraszanych przez Owsiaka co roku do indoktrynowania młodzieży na "Przystanku Woodstock", to trudno. Ja nie mam z tym problemu, i zawsze, uważam, lepiej, żeby leming, skoro chce w taki sposób walczyć z Kościołem i PiS, dawał kasę Owsiakowi na dzieci, niż Kijowskiemu na ajfona i perfumy.

    [...]

    Co więcej, jest Owsiak nie tylko "świeckim świętym", ale też praktycznie jedynym świętym, jaki im pozostał. No, można oczywiście kurczowo zamykać oczy na prawdę o Wałęsie, ale przecież nawet idiota wie w duchu, że nie wygrywał on co miesiąc w totolotka. I gdyby jeszcze siedział cicho i pozwalał się bronić sprytniejszym od siebie, ale on codziennie podkłada się jakimiś kolejnymi nieudolnymi krętactwami. Zresztą, już kilkanaście lat temu dostał Wałęsa w wyborach ułamek procenta, i dziś dostałby tyle samo albo jeszcze mniej, Polacy dawno już zawyrokowali, że miejsce tego pana jest w muzeum i zdania nie zmienią. Petru okazał się równie poważny jako Kazio od Izabel, Schetyna wyszedł na ostatniego jełopa, zresztą charyzmy miał zawsze tyle, co starszy referent, sędzia Rzepliński okazał się cwaniaczkiem bez zażenowania czerpiącym obrywy z lewych "ekwiwalentów" i kolacji na koszt podatnika, o Kijowskim lepiej już w ogóle nie wspominać... No, jakbyś łbem nie kręcił, horyzont opustoszał, "nigdzie drogi ni kurhanu".

    [...]

    Ale zdaje się, że projekt jest już tak sformatowany, iż do pierwotnej, sympatycznej, powtórzę raz jeszcze, formy, nie ma już powrotu. Miejsce wycofanego z charytatywnego cyrku państwa natychmiast zajęły korporację. Orkiestra gra dla Pleja, dla Mastercard, dla kogo tam jeszcze. Nie budzi to mojego szacunku. Bank, który dyma Polaków na co dzień najwyższymi na całym świecie prowizjami, rzuci demonstracyjnie na "czarity" kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt milionów, które dla niego są drobnicą, zresztą i tak pójdą "w koszta" - a dymani się cieszą? To może inna sytuacja, niż kiedy w ten sam sposób robiła sobie wizerunek dymająca nas sitwa polityków od ośmiorniczek, ale czy to jest naprawdę ta dobroczynność, która nam imponuje?

    Czytaj cały felieton "Święto hejtu"

    Czytany 17792 razy

    Artykuły powiązane

    • Totalne utotalnianie totalności Totalne utotalnianie totalności

      W odniesieniu do „totalnej opozycji” największym pytaniem jest: „czy się śmiać, czy się bać?”. Wbrew pozorom, odpowiedź nie jest łatwa, przynajmniej jeśli się trochę zna historię.

    • Requiem dla KOD Requiem dla KOD

      I tak nikt by mi nie uwierzył, gdybym udawał, że zamierzam płakać po Komitecie Obrony Demokracji - więc dam sobie spokój. Dało się w tę pokraczną próbę użycia legendy KOR do obrony warstw posiadających III RP wciągnąć nieco ludzi poczciwych, których mi żal - ale też nie jest to żal aż tak dojmujący, żebym się miał ze współczucia pochlastać.

    • Stare numery Stare numery

      W „zieloną noc”, czyli ostatnią noc przed zakończeniem kolonii letnich czy obozu, dyscyplina ulega rozluźnieniu i dziatwa wyczynia przeróżne brewerie. Nie inaczej jest w parlamencie, z tą jedną różnicą, że tu mamy nie „zieloną noc”, ale „zielone posiedzenie”. Ale, że nasz Sejm coraz częściej obraduje po nocach, właściwie na jedno wychodzi.

    • Polacy głupszego sortu Polacy głupszego sortu

      „KOD stracił urok świeżości”, powiedział profesor Kik i jest to najdelikatniejsze z określeń, którymi można podsumować bieżący stan tego projektu. Sam Mateusz Kijowski lata po zaprzyjaźnionych mediach i opowiada o tym, że pisowcy za nim chodzą, podsłuchują, i że Kaczyński zamierza go aresztować – i że wie o tym z pewnych źródeł, których nie może ujawnić, ale może powiedzieć, że od służb.

    • Ziemkiewicz o Ruchu Narodowym, Endecji, Kukizie, demokracji, systemie i PiS Ziemkiewicz o Ruchu Narodowym, Endecji, Kukizie, demokracji, systemie i PiS

      Współzakładam Stowarzyszenie Endecja z kolegami, których część jest posłami na Sejm Rzeczpospolitej, ale nie będzie ono pełnić roli partii politycznej. Ci politycy są w konkretnym ugrupowaniu Kukiz15 i tam się realizują politycznie. Natomiast to Stowarzyszenie będzie proponować pewne idee, rozwiązania, projekty ustaw, pomysły, które mam nadzieję klub Kukiz15 będzie podchwytywał i z czasem wypełni się endecką treścią. To jednak zależy od Pawła Kukiza i jego kolegów polityków, a nie ode mnie - mówi Rafał Ziemkiewicz w wywiadzie "W cztery oczy" dla portalu wRealu24.pl.