wtorek, 10 styczeń 2017 11:35

Requiem dla KOD

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(12 głosów)

I tak nikt by mi nie uwierzył, gdybym udawał, że zamierzam płakać po Komitecie Obrony Demokracji - więc dam sobie spokój. Dało się w tę pokraczną próbę użycia legendy KOR do obrony warstw posiadających III RP wciągnąć nieco ludzi poczciwych, których mi żal - ale też nie jest to żal aż tak dojmujący, żebym się miał ze współczucia pochlastać.

[...]

Uczciwie powiem, że "Samoobrona" i śp. Lepper budzili we mnie więcej szacunku. Lepper, w przeciwieństwie do medialnej wydmuszki, jaką jest Kijowski, był wielkim cwaniakiem - choć nie tak wielkim, jak mu się zdawało, dlatego skończył tak, jak skończył - obdarzonym niewątpliwymi talentami oraz wielką pracowitością. A "Samoobrona" zrodziła się z autentycznego społecznego gniewu, z podeptania godności, odrzucenia, zgnojenia i nędzy, jakie "projekt Magdalenka" zafundował milionom Polaków.

[...]

Lepiej sobie zadać pytanie: a co po KOD-zie? Wyznawcy Dobrej Zmiany odpowiedzą chórem: nic! Tym bardziej, że przecież kompromitacja Kijowskiego i awantura we wciąż niedoorganizowanych strukturach organizacji (utrzymywanie jej przez ponad rok w takim stanie też jest bardzo charakterystyczne: wszystko jest tymczasowe, wszystko z nominacji ChP, tak naprawdę nie wiadomo nawet, kto właściwie jest członkiem, i każdego może ChP, jeśli uzna za stosowne, "spuścić") nie wisi w próżni, ale jest częścią serii kompromitacji antypisowskich autorytetów.

[...]

PiS żyje dziś w tym samym złudzeniu, które przywiodło do obecnego upadku PO: że drugie pół Polski może zniknąć. Wymrze jak dinozaury albo da się dorżnąć, w każdym razie - przestanie istnieć. Otóż, nie przestanie.

Czytaj cały felieton "Requiem dla KOD"

Czytany 11696 razy

Artykuły powiązane

  • Ach, strach, strach, rany boskie… Ach, strach, strach, rany boskie…

    Jedynym politycznym pomysłem „opozycji totalnej” jest Polaków nastraszyć. Nastraszyć PiS-em i Kaczyńskim, oczywiście. Nie ma to nic wspólnego z postępowaniem opozycji w klasycznej demokracji (inna sprawa, że nie wiem, czy w „ponowoczesnym” świecie taka klasyczna demokracja i debata publiczna jeszcze w ogóle się gdzieś się uchowała). PO i Nowoczesna – abstrahując od tego, że zajęte są głównie przepychaniem się między sobą, kto bardziej nienawidzi prezydenta, rządu i ich zaplecza parlamentarnego – nawet nie próbują Polaków przekonać, że rządziłyby lepiej. Nawet nie próbują powiedzieć niczego na temat, jak by rządziły. Tak jakby zakładały, że to w ogóle Polaków nie obchodzi.

  • Bruksela, czyli zmiana narracji Bruksela, czyli zmiana narracji

    Porównywanie "opozycji totalnej" z Konfederacja Targowicką uważałem jeszcze parę miesięcy temu za retoryczną, czy wręcz propagandową przesadę obozu władzy. Teraz już nie. Albo, inaczej powiem – jeśli na początku była to przesada, to dziś już nie. Podobieństwo osiemnastowiecznych "patriotów", którzy w obronie przed konstytucyjnym zamachem 3 maja zwrócili się do mocarstw – gwarantów "praw kardynalnych" o objęcie Rzeczypospolitej Obojga Narodów "procedurą kontroli praworządności" do obecnej "opozycji totalnej", opozycji już nie tylko wobec rządu, ale wobec państwa, któremu odmawia ono prawa do reprezentowania obywateli i nazywa "państwem PiS" naprawdę staje się coraz bardziej oczywiste.

  • Eurociamajdan Eurociamajdan

    Polakom wydaje się, że polityka polega li tylko na głośnym deklarowaniu, czego się chce, i równie głośnym protestowaniu przeciwko temu, czego się nie chce. Otóż polityka nie na tym polega – przestrzegał przed laty Roman Dmowski. I w innym miejscu dodawał, że w polityce nie istnieją pojęcia słuszności i braku słuszności, ale wyłącznie siły i braku siły.

  • Niefakty Niefakty

    Ciekawe, czy docierają do Państwa wieści o „masowej wycince drzew”, czy nawet „wyrębie lasów”, co to niby trwa w kraju na polecenie oszalałego pisowskiego reżimu. Jeśli tak, to mamy kolejny przykład tego, jak można świat mediów kompletnie odkleić od świata rzeczywistego.

  • Naczelny Strażak RP Naczelny Strażak RP

    Nie mam zdania co do ustawy dotyczącej wycinki drzew. Nie przyjrzałem się sprawie, wyjechałem na urlop, nie chciało mi się. Chociaż zapewne powinienem; swego czasu musiałem usunąć u siebie na wsi parę samosiewów, które wyrosły tak, że groziły zwaleniem się przy silnym wietrze na dom, i pamiętam, jaka to była biurokratyczna mordęga – usunięcie i porżnięcie na szczapy drzew pół dnia, załatwienie zezwolenia pół miesiąca. Jeśli rząd zliberalizował stosowne przepisy, to na mój chłopski rozum dobrze – ale, oczywiście, diabeł zawsze tkwi w szczegółach.

Więcej w tej kategorii: « Nieudacznik roku Błędy i wypuczenia »