piątek, 23 grudzień 2016 13:26

Sejmowy teatrzyk absurdu i obłudy

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(15 głosów)

W całym zachodnim świecie islamscy terroryści szykują się do uderzeń w Boże Narodzenie. To święto ich wkurza, irytuje i za wszelką cenę chcą je zepsuć. U nas islamistów w tym celu nie potrzeba, wystarczyły PO, Nowoczesna i KOD.

[...]

Zacznijmy od przywrócenia sprawom normalnego wymiaru. Wykluczenie posła z posiedzenia, nawet jeśli było karą niewspółmierną do jego zachowania na mównicy, jest rzeczą dość banalną. Marszałek ma takie prawo, wielokrotnie z niego w III RP korzystano, i reagowanie na to rzucaniem się hurmem na sejmową mównicę i jej okupowaniem "aż do skutku" jest równie nieusprawiedliwione, jak podpalenie komendy z powodu mandatu za złe parkowanie, choćby i niezasłużonego.

[...]

Szczególnie żałosne, gdy o wolność słowa walczą te same typki, które za swych rządów robiły wszystko, by ją tłumić. Za rządów PO i PSL dokonano w państwowych mediach bezwzględnej czystki personalnej, idącej dalej niż za poprzedników, użyto niejakiego Hajdarowicza, kolesia spod śmietnika pana Grasia, do przejęcia "Rzeczpospolitej" i zniszczenia tygodnika "Uważam Rze" (w chwili tej operacji bijącego poczytnością i "Politykę", i "Newsweeka"); tenże sam Graś "załatwił" przez Kulczyka u władz niemieckich usunięcie redaktora naczelnego "Faktu" Grzegorza Jankowskiego i przeformatowanie najpopularniejszego tabloidu, podobnie jak wcześniej "Rzeczpospolitej", w gazetę stroniącą od "polityki", czyli od krytyki rządu; wreszcie urządzono wtedy bandyckie najście służb na redakcję "Wprost", podczas którego próbowała przerażona ówczesna władza na oślep, przemocą zablokować publikację kelnerskich taśm i położyć łapę na kompromitujących ją nagraniach.

[...]

Powtórzę:  t a k i e g o bydła PiS nie robił nigdy i  t a k i e j  agresji nie przejawiał. Mimo iż ujmował się nie za duperelami, ale za sprawami śmiertelnie ważnymi. Tragedia w Smoleńsku była naprawdę, naprawdę zginął w niej prezydent RP i kilkudziesięciu wspaniałych ludzi, a Tusk ze swą ekipą naprawdę zachowali się jak, w najlepszym razie, banda pętaków, zainteresowanych tylko jak najszybszym wyciszeniem zagrażających utrzymaniu się przy władzy emocji i gorliwie pomagających Putinowi uniknąć rzetelnego zbadania sprawy oraz zwalić bez śledztwa cała winę na polskich pilotów. Parę razy PiS pojechał wtedy po bandzie, ale nie przekroczył granic, do przekroczenie których tracącej wpływy sitwie wystarczyło wirtualne męczeństwo posła Szczerby i pana Diduszko.

Czytaj cały felieton "Sejmowy teatrzyk absurdu i obłudy"

Czytany 29422 razy

Artykuły powiązane

  • Śmierć rozsądku Śmierć rozsądku

    Józef Stalin uczył, że walka klas zaostrza się w miarę postępów komunizmu, innymi słowy – tym ostrzej, im bliżej zwycięstwa. W istocie jest odwrotnie. Walka zaostrza się w miarę, jak perspektywa zwycięstwa odpływa poza horyzont. Przynajmniej tak jest w wypadku „opozycji totalnej” – im słabiej wypadają w sondażach PO i Nowoczesna, tym bardziej zaostrzają retorykę.

  • Humor funkcjonalny - Ucho prezesa Humor funkcjonalny - Ucho prezesa

    Cóż może być bardziej normalnego niż to, że satyryk parodiuje przedstawicieli władzy, śmieje się z panujących na górze układów, przedstawia rządzących polityków jako zabawnych obsesjonatów, ciamajdów czy świrów ku uciesze swojej publiczności i dla odreagowania oficjalnej polityki?

  • Totalne utotalnianie totalności Totalne utotalnianie totalności

    W odniesieniu do „totalnej opozycji” największym pytaniem jest: „czy się śmiać, czy się bać?”. Wbrew pozorom, odpowiedź nie jest łatwa, przynajmniej jeśli się trochę zna historię.

  • Megakumulacja Megakumulacja

    Tak nazwano w internecie polityczne wydarzenia ostatnich tygodni (wiem, wiem, kolejny już tydzień zawracam Państwu głowę „ciamajdanem”, ale co zrobię, kiedy ten cyrk nadal trwa?): „megakumulacją Kaczyńskiego”. Z jednej strony, znana już wszystkim sejmowa obstrukcja ze strony „totalnej opozycji”. Działania, delikatnie mówiąc, nie przynoszące ani PO, ani Nowoczesnej popularności. Niedawno zrobiono kilka sondaży na różne sposoby zadających to samo pytanie: „kto jest liderem opozycji wobec PiS”. Połowa respondentów wybrała opcję „nie ma nikogo takiego”, jedna czwarta wskazała na Kukiza, potem było długo, długo nic, Schetyna, Petru i pomniejsi. Co charakterystyczne, Kukizowi wystarczyło dla osiągnięcia tego wyniki nie robić nic, tylko od czasu do czasu składać deklarację „jako poseł i jako Polak wstydzę się za to, co się dzieje w parlamencie”.

  • Zawracanie uwagi Zawracanie uwagi

    Nieodparcie co i raz przypomina mi się kluczowa scena z dramatu Andrzeja Trzebińskiego „Aby podnieść różę”: bohaterowie na jakimś dachu świata grają o wszystko – w ping ponga. I nagle ginie im piłeczka. Ale stawka gry jest tak wysoka, że przerwać nie można, więc grają dalej – bez piłeczki. Można? Jeśli się Państwu wydaje, że nie można, to zerknijcie z łaski swojej w media.