piątek, 16 grudzień 2016 11:26

Odwalcie się od 13 grudnia!

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
');
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
  • Oceń ten artykuł
    (5 głosów)

    Od 35. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego minęło już kilka dni, a mnie wciąż jest wstyd. Zwyczajnie wstyd. Wstyd wobec żyjących jeszcze świadków tamtego nieszczęścia - sam oglądałem je oczyma licealisty - i wstyd wobec tych, którzy padli ofiarą tzw. ludowego wojska, milicji i SB, którzy zginęli z rąk "nieznanych sprawców", którym przetrącono życiorysy i kariery, wyrzucono z kraju, zaszczuto, wpędzono w biedę, alkoholizm, a na koniec wydudkano przy okrągłym meblu...

    [...]

    Ludzie, którzy nie mają Polsce do powiedzenia nic poza tym, że nienawidzą PiS-u. I że jak znowu będzie tak, jak było, to wszystkich powsadzają do więzienia, i Dudę, i Szydło, i cały Sejm, aż po szeregowych członków Klubów "Gazety Polskiej" w najmniejszym miasteczku - takie, ot, "mokre sny" impotentów. I wydaje im się, że ten ich przekaz jest taki ważny, że wpierdzielą się z nim wszędzie, na rocznicę powstania, na pogrzeb Żołnierzy Wyklętych, na miesięcznicę smoleńską - niebawem pewnie będą swoim wrzaskiem o Kaczorze przeszkadzać w pasterkach i pierwszych komuniach.

    [...]

    Ale, do cholery, dlaczego akurat 13 grudnia? Znaleźli sobie "dzień solidarności z SB i ZOMO", zagrożonymi obcięciem spec-emerytur! Na czele z "legendarnym" Władkiem Frasyniukiem, którego popendoliło nie mniej niż kiedyś, równie jako on albo nawet jeszcze bardziej legendarnego, Kazika Świtonia, tego znanego młodszym z obstawiania krzyżami oświęcimskiego żwirowiska (choć pojawiły się ostatnio oskarżenia, że Frasyniuk tak wcale nie wskutek pomieszania mózgowia, tylko ma za uszami jeszcze bardziej od Piniora - jeśli się potwierdzą, to zwrócę honor i przyznam, że zachowuje się racjonalnie) - a przy nim ramię w ramie obłąkany aktor pozostający w bezpośrednim kontakcie z kosmiczną nadjaźnią, równie stuknięta, choć na tym tle sprawiająca wrażenie prawie normalnej koleżanka po fachu, i klasyczny peerelowski trep z gatunku tych, co przed tzw. paniką ganiali stany osobowe do malowania trawy na zielono. A, i jeszcze jakiś kolejny klon Dominika Tarasa i Andrzeja Hadacza z niekompletnym uzębieniem w wykrzywionej wariactwem paszczy.

    [...]

    PiS zakochał się w socjotechnice, do której sprowadził polską politykę Tusk. Igor Ostachowicz nazywał to ponoć "kopaniem w klatkę z małpą". Przed rocznicą Stanu Wojennego specjalnie kopnął w klatkę ustawą "dezubekizacyjną", a małpa zareagowała zgodnie z oczekiwaniami - wystąpiła z gorliwą obroną SB i MO, jak w masło wchodząc w podział zaprojektowany przez kopiących. A żeby małpa nie przestała się miotać - znowu kopa, teraz zapowiedzią degradacji Jaruzelskiego i Kiszczaka. Że to w ogóle nie jest możliwe? Ważne, że małpa skacze i wrzeszczy, to znaczy, że głosem całej opozycji staje się kolejny popendolony, w obronie Jaruzelskiego przyrównujący go do Kościuszki.

    Czytaj cały felieton "Odwalcie się od 13 grudnia!"

    Czytany 2457 razy

    Artykuły powiązane

    • Misiewicz na „Misia” Misiewicz na „Misia”

      Nagły zwrot w sprawie Bartłomieja Misiewicza: po długotrwałym upieraniu się, że młody człowiek bez studiów położył wielkie zasługi dla obronności kraju, a ataki na niego to podła nagonka i wymierzony przeciwko odzyskiwaniu przez Polskę siły zbrojnej spisek WSI, a może nawet wprost FSB

    • Na własne życzenie Na własne życzenie

      W ramach prezentu od wielkanocnego zajączka sprawił PiS swoim przeciwnikom radość, której ci zresztą po chwilowym osłabieniu w sondażach, wywołanym nieskuteczną próbą ściągnięcia Donalda Tuska z europejskiego świecznika, bardzo potrzebowali. Nie powiem, żeby sprawa była ważna – ale jest niezwykle „medialna”. A polityka w dzisiejszych czasach nie zależy od spraw ważnych, ale od wizerunkowych dupereli.

    • Wojna, panie tego Wojna, panie tego

      Korwin opowiadał kiedyś bajeczkę o najeździe ludożerców na szczęśliwą wyspę. Hordy ludożerców runęły, by zmusić mieszkańców rajskiej krainy do ludożerstwa, ci bronili się dzielnie, ale, niestety, męstwo nie wystarczało – problem w tym, że obrońcy musieli dostarczać swoim oddziałom prowiant i grzebać zmarłych, a ludożercy pożerali trupy, więc nie musieli ani jednego, ani drugiego. Aż w krytycznej sytuacji obrońcy powiedzieli sobie – trudno, jakkolwiek to obrzydliwe, jest skuteczne, więc też musimy zacząć się żywić ludzkim mięsem. Dzięki temu wyrównali szansę, spuścili najeźdźcom bęcki i ostatecznie ich wygnali.

    • Polityka niższości, wyższości i prędkości Polityka niższości, wyższości i prędkości

      O Unii Europejskiej słyszymy w mediach głównie kompletne bzdury, które nijak się mają do rzeczywistości i obliczone są na szarpanie emocjami (bo też, właściwie, dlaczego akurat ten temat miał być wyjątkiem?). Jedną z takich „modnych bzdur” jest rzekoma groza, że oto powstanie „unia dwóch prędkości”, i w tej „unii dwóch prędkości” my znajdziemy się w „prędkości” wolniejszej.

    • Ach, strach, strach, rany boskie… Ach, strach, strach, rany boskie…

      Jedynym politycznym pomysłem „opozycji totalnej” jest Polaków nastraszyć. Nastraszyć PiS-em i Kaczyńskim, oczywiście. Nie ma to nic wspólnego z postępowaniem opozycji w klasycznej demokracji (inna sprawa, że nie wiem, czy w „ponowoczesnym” świecie taka klasyczna demokracja i debata publiczna jeszcze w ogóle się gdzieś się uchowała). PO i Nowoczesna – abstrahując od tego, że zajęte są głównie przepychaniem się między sobą, kto bardziej nienawidzi prezydenta, rządu i ich zaplecza parlamentarnego – nawet nie próbują Polaków przekonać, że rządziłyby lepiej. Nawet nie próbują powiedzieć niczego na temat, jak by rządziły. Tak jakby zakładały, że to w ogóle Polaków nie obchodzi.