wtorek, 24 styczeń 2017 09:49

Czas przecieków

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(5 głosów)

W Unii Europejskiej trwa akurat sezon wyborczy. Nikt się tym nie pasjonuje, poza bezpośrednio zainteresowanymi i kibicującymi im mediami, czemu się zresztą trudno dziwić. Wiadomo przecież, że „wspólnotowe” instytucje, choć niewiarygodnie drogie i rozbudowane, to fasady, a decyzje polityczne podejmują przywódcy unijnych państw, na czele z kanclerz Niemiec.

[...]

Z punktu widzenia prostego obywatela taki sezon jest o tyle ciekawy, że w zgodnej na co dzień mafii pojawiają się konflikty na tyle silne, iż jedni zaczynają na drugich „sypać”. I tak właśnie przydarzyło się z Jeanem-Claudem Junckerem, byłym premierem Luksemburga, a obecnie kończącym swą kadencję szefem Komisji. Nigdy nie pisałem o nim inaczej niż per „stary przekrętacz”, ale dopiero w ramach porachunków między europejskimi „socjaldemokratami” a „chadekami” (biorę nazwy politycznych klanów w cudzysłów, bo te identyfikacje są już od wielu lat czysto umowne) europejskie media puściły farbę o sprawach, które niby nie są tajemnicą, ale mocą politycznej europoprawności nie wolno było ich zauważać.

[...]

Przypomniano więc, że Jean-Claude Juncker był organizatorem i wieloletnim patronem procederu wyprowadzania przez koncerny zysków spod opodatkowania w krajach członkowskich. To między innymi dzięki niemu Luksemburg jest od lat gigantyczną pralnią pieniędzy, pozwalającą koncernom przeznaczać zyski na nowe gulfstreamy dla prezesów zamiast na okrzyczaną „sprawiedliwość społeczną” i „europejską solidarność”, z której unijni przywódcy są tak bardzo dumni i tak chętnie pouczają w tej kwestii innych, a już Polskę zwłaszcza.

[...]

Wiadomo, że istotą problemu nie jest obłuda jednego polityka – fakt, szczególnie żałosnego – który latami co innego gadał, a co innego robił, blokując zakulisowo wszelkie działania, które mogłyby poprawić „ściągalność podatków” na terenie Unii. Istotą problemu jest chora konstrukcja unijnego „superpaństwa”, które nie potrafi spełnić żadnych oczekiwanych przez Europejczyków zadań. Jest natomiast gigantycznym pasożytem, hubą wysysającą soki z gospodarki kontynentu i kolonialną strukturą obezwładniającą państwa narodowe, zwłaszcza te nowo wcielone, by otworzyć je na eksploatację i, trzeba użyć tego niemodnego słowa, wyzysk korporacji i banków mających swe korzenie w krajach „starej Unii” i żyjących w symbiozie z partyjnymi nomenklaturami oraz eurokracją.

Czytaj "Czas przecieków" w Dzienniku Związkowym

Czytany 8948 razy

Artykuły powiązane

  • Wycie „Gazety Wyborczej” Wycie „Gazety Wyborczej”

    Środowisko „Gazety Wyborczej” wydaje z siebie bardzo sprzeczne komunikaty w kwestii, czy jest w poważnych tarapatach, czy ma się świetnie.

  • Do przyjaciół Niemców Do przyjaciół Niemców

    Nie mam z Niemcami, o ile wiem, żadnych związków rodzinnych, nie łączą mnie z nimi jakieś szczególne wspomnienia czy przyjaźnie, ot, tyle, że pamiętam z czasów dawniejszych pary wolontariuszy, którzy robili tu całkiem dobrą robotę. Nie mam więc innej możliwości zadać im tego pytania, niż publicznie: Czy wy naprawdę chcecie tego, nad czym uporczywie pracujecie? Tego, by słowo "Niemiec" znowu w przeciętnym Polaku budziło wrogość, by było synonimem buty, arogancji i pogardy dla "untermenschów"?

  • Totalne utotalnianie totalności Totalne utotalnianie totalności

    W odniesieniu do „totalnej opozycji” największym pytaniem jest: „czy się śmiać, czy się bać?”. Wbrew pozorom, odpowiedź nie jest łatwa, przynajmniej jeśli się trochę zna historię.

  • Czas pelikanów Czas pelikanów

    Nie pamiętam, kto pierwszy nazwał wyborców PO „lemingami”; niektórzy przypisują tę skromną zasługę mnie, inni śp. Seawolfowi, ale może pierwszy był jeszcze ktoś inny. Szło o liczną grupę wyborców aspirujących do wielkomiejskiego dobrobytu i prestiżu, przeważnie kończących studia lub różne kursy i zaczynających pracę w korporacjach, których oczekiwania zupełnie przegapił w kampanii wyborczej 2007 PiS, a z którymi doskonale skomunikowała się wtedy PO.

  • Głupota krwią opłacona - Chłodnym Okiem Głupota krwią opłacona - Chłodnym Okiem

    Po poprzednim zamachu w Berlinie zdarzyło mi się zauważyć komu Niemcy to zawdzięczają, co oczywiście było wielkim nietaktem i spotkało się ze straszliwym oburzeniem. Do szału doprowadza mnie już ta załgana propaganda, która w kółko używa określenia uchodźcy. Ten zbrodniarz, tzw. syryjski uchodźca z Pakistanu, gdzie żadnej wojny nie ma, dodatkowo okazał się być "dobrze znany policji" z drobnych przestępstw. Właściwie to w normalnym kraju, jeżeli w ogóle został wpuszczony, to powinien zostać deportowany za te przestępstwa, a to by było jednak sprzeczne z europejskimi wartościami. Niestety za głupotę polityków rządzących światem, a Angela Merkel niewątpliwie do takich należy, ludzie płacą krwią.

Więcej w tej kategorii: « Megakumulacja Teledywersja »