wtorek, 27 grudzień 2016 11:24

Ciamajdan

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(4 głosów)

Pod choinkę dwa skłócone obozy polityczne zafundowały krajowi szopkę, jakiej jeszcze nie było; internauci nazwali ją słowem, którego użyłem tu jako tytułu. Ponieważ nie wiem, na ile pilnie śledzili Państwo bieg wypadków – zresztą, nawet ci, którzy śledzą pilnie, też się w tym gubią – w wielkim skrócie przypomnę.

[...]

Pan Kuchciński jest typem działacza, jaki prezes Kaczyński uwielbia – tępy jak kostka brukowa, ale, może właśnie dlatego, posłuszny i niezdolny do zdrady. Wyniesiony do tak wysokiej godności, objawia jednak cechy przywodzące na myśl trepów ze Szwejka czy „C.K. Dezerterów”. Wdał się w sprawę nieproszony przez nikogo i przywalił reporterowi rok zakazu wstępu do parlamentu za „naruszenie powagi Wysokiej Izby”. Wywołało to solidarny protest wszystkich sejmowych dziennikarzy. W tej sytuacji nasz PiS-owski lejtnant von Nogaj nadął się jeszcze bardziej i ogłosił, że dziennikarze w ogóle nie powinni mieć wstępu do Sejmu. Skrytykowany przez wszystkie media od lewa do prawa – niespotykana zgodność! – zawziął się jeszcze bardziej i swój głupi pomysł przekuł w oficjalny zakaz. PiS oczywiście go poparł, bo głupol nie głupol, ale nasz, więc „wszyscy za jednego”.

[...]

Nieszczęśliwie posłała na mównicę posła Szczerbę, który zachowywał się jak naćpany i nie bardzo umiał wyartykułować, o co mu chodzi, a że zwracał się do Kuchcińskiego „panie marszałku kochany”, ten uznał, że sobie z niego jaja robią i użył regulaminowej bomby atomowej – wykluczył posła z posiedzenia. Rozwścieczone tym PO i Nowoczesna też użyły bomby atomowej: wdarły się na sejmową mównicę i ją zablokowały. Wtedy Kuchciński zamiast posiedzenie zamknąć przeniósł je do innej sali, gdzie blokujących – wedle ich niepotwierdzonej relacji – nie wpuszczano, i tam PiS w niejasnej liczbie, bez maszyn do głosowania, załatwił podniesieniem rąk przewidziany na ten dzień porządek obrad.

[...]

Posłowie PO, Nowoczesnej i PSL wsparci przez pozasejmową lewicę ogłosili, że PiS złamał konstytucję, że demokracja została obalona, zamknęli się w sali plenarnej i ogłosili, że jej nie opuszczą aż do skutku, choć długo nie umieli wyjaśnić, jaki to ma mieć skutek. W sukurs im KOD zmobilizował swój „tysiąc walecznych”, który od roku prowadza na omalże cotygodniowe marsze. Opozycja – poza Kukizem, który jedyny nie zrobił z siebie idioty – przekonana, że pod Sejmem manifestują miliony, ogłosiła, że nie ustąpi, ewentualne przywrócenie stanu sprzed już nie wystarczy, ani kroku w tył. Trudno ich winić, uwierzyli swoim mediom, które słały w świat przekaz, że w Warszawie wojna, rozruchy, tłumy obalają Kaczora, a policja i wojsko do nich strzela.

Czytaj "Ciamajdan" w Dzienniku Związkowym

Czytany 3435 razy

Artykuły powiązane

  • Zarządzanie wariactwem Zarządzanie wariactwem

    "Poradnik" tygodnika "Newsweek" dla niepogodzonych z wynikiem ostatnich wyborów obśmieli już chyba wszyscy, ale na wszelki wypadek przypomnę: tygodnik panów Ringera, Springera i Lisa pochylił się ze śmiertelną powagą nad ludźmi, którzy w "Polsce PiS" cierpią, wciąż nie mogąc się pogodzić z wynikami wyborów. Jedna pani nie może spać w nocy, bo myśli o tym "bezmiarze podłości" Kaczyńskiego, inna ma poty, skoki ciśnienia i drżą jej ręce, jeszcze inna "nigdy nie czuła nienawiści, a teraz czuje ją codziennie, jak włącza Tok FM" i słucha w nim o nowych zbrodniach PiS. Ktoś tam znowu, jak ogląda TVP, a zwłaszcza Wildsteina, to ma mdłości i nim trzęsie, ale z jakiegoś powodu ogląda. Ktoś inny miał remontować dom, a teraz nie może, bo PiS. Co przypadek, to lepszy.

  • Propaganda, panie tego… Propaganda, panie tego…

    Coraz rzadziej zaglądam do tygodnika „Polityka”, ponieważ pismo to ulega postępującej newsweekizacji. Coraz ostrzej, ale za to coraz głupiej – widocznie taki jest czytelniczy „trynd” po umownej „tamtej stronie”, że kluczem do sprzedażowego sukcesu jest zaspakajanie emocjonalnych potrzeb ludzi, którzy nie mogą spać po nocach, bo dusi ich ten bezmiar podłości, okazywanej przez PiS i Kaczyńskiego.

  • Humor funkcjonalny - Ucho prezesa Humor funkcjonalny - Ucho prezesa

    Cóż może być bardziej normalnego niż to, że satyryk parodiuje przedstawicieli władzy, śmieje się z panujących na górze układów, przedstawia rządzących polityków jako zabawnych obsesjonatów, ciamajdów czy świrów ku uciesze swojej publiczności i dla odreagowania oficjalnej polityki?

  • Banan warszawski Banan warszawski

    Co do mnie, zupełnie nie mam zdania co do projektu stworzenia "Metropolii Warszawskiej" poprzez włączenie w obręb obecnego "Miasta Stołecznego Warszawy" 32 sąsiednich gmin. Jak już chyba kiedyś tu wyznałem, mieszkam w tej największej polskiej wsi od 48 lat, ale jakoś wciąż się nie mogę z nią zidentyfikować. Nie mam wrażenia, żeby po zagładzie powstania w 1944 udało się to miasto przywrócić życiu. Udało się je tylko wybetonować i zaludnić przesiedleńcami z różnych stron, ten proces trwa zresztą nadal i wytwarza bardzo śmieszną grupę ludzi, którym się wydaje, że skoro tu akurat trafili, to są lepsi od innych. A zwłaszcza ci, co załapali się na Warszawę pięć lat temu, są lepsi od tych, którzy sprowadzili się tu tylko dwa lata temu.

  • (O że)sz bardzo dzisiaj (O że)sz bardzo dzisiaj

    Coraz bardziej wygląda to tak, jakby PiS za wszelką cenę starał się zmniejszyć swą popularność i w tym celu podawał opozycji totalnej różne piłki, takie że nic, tylko nogę przyłożyć i będzie gol – a opozycja totalna nawet z najlepszych podań potrafi trafić do własnej bramki.