poniedziałek, 19 grudzień 2016 10:08

Krysza wciąż działa

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(7 głosów)
Krysza wciąż działa fot. Patryk Matyjaszczyk / Wikipedia - CC BY-SA 3.0

Przyznam szczerze – uważny czytelnik zresztą może pamiętać – że nie wierzyłem w sens powołania sejmowej komisji śledczej do sprawy afery Amber Gold. Po triumfie komisji „rywinowej” nadużywano tego narzędzia wielokrotnie, tworząc dla doraźnego propagandowego efektu różne kolejne gremia – komisje „orlenowską”, „bankową” etc. – o pracy których nikt dziś nie pamięta, bo i nie ma o czym. Ostateczny zaś cios tej metodzie dociekania prawdy o systemowych patologiach państwa zadała PO podczas „afery hazardowej”, w zdominowanym przez nią i sojuszniczy PSL parlamencie, czyniąc komisję, dokładnie odwrotnie, skutecznym narzędziem do zamiecenia afery i ochronienia umoczonych przed wyjaśnieniem prawdy.

[...]

Miło mi przyznać, że tym razem się myliłem. Z komisji badającej, w jaki sposób drobny cwaniaczek z Wybrzeża mógł tak długo i bezkarnie naciągać kolejne ofiary, już są same pożytki. Oczywiście, nie wszyscy o nich wiedzą. Jeśli ktoś wiedzę o świecie czerpie wyłącznie z TVN, z radia Tok FM i tym podobnych, zaledwie został poinformowany o jej istnieniu.

[...]

Za to telewizja państwowa nadaje przesłuchania przed komisją in extenso, niemal codziennie. Przez ekrany przewija się korowód gdańskich prokuratorów, którzy – jeden w drugiego – udają kompletnych debili. Nic nie pamiętają, nic nie widzieli ani nie słyszeli. Przez wiele miesięcy Komisja Nadzoru Finansowego przysyłała monity i ponaglenia, by prokuratura zajęła się złodziejskim parabankiem, a prokuratorzy „zapominali” nadać tym pismom bieg, gubili je, popełniali idiotyczne pomyłki proceduralne – wszystko bez żadnej reakcji przełożonych.

[...]

Marcin Plichta otoczony był w Polsce Tuska jakimś przedziwnym polem, w którym wszystkie organa państwa ulegały niemocy i otępieniu. Trójmiejski sąd dziewięciokrotnie skazywał go za wyłudzanie – dziewięć razy pod rząd! – na karę w zawieszeniu, choć zgodnie z prawem już za drugim razem miał obowiązek zasądzić wyrok z natychmiastowym wykonaniem i jeszcze odwiesić poprzedni. Z tymi dziewięcioma wyrokami dostał aferzysta koncesje na obrót kruszcami i przyjmowanie depozytów, wymagającą m.in. niekaralności. Mało tego, kradzione bezkarnie, przy bezsilności nadzoru finansowego pieniądze zainwestował z dumpingową linię lotniczą, która – gdyby ktoś, też nie wiadomo kto, nie podstawił mu nogi – mogła „sprywatyzować” państwowy LOT.

Czytaj "Krysza wciąż działa" w Dzienniku Związkowym

Czytany 18238 razy

Artykuły powiązane

  • Zawracanie uwagi Zawracanie uwagi

    Nieodparcie co i raz przypomina mi się kluczowa scena z dramatu Andrzeja Trzebińskiego „Aby podnieść różę”: bohaterowie na jakimś dachu świata grają o wszystko – w ping ponga. I nagle ginie im piłeczka. Ale stawka gry jest tak wysoka, że przerwać nie można, więc grają dalej – bez piłeczki. Można? Jeśli się Państwu wydaje, że nie można, to zerknijcie z łaski swojej w media.

  • Klatka Kaczyńskiego Klatka Kaczyńskiego

    Ustawą sejmową obniżono wiek emerytalny, cofając coś, co rząd PO-PSL, z właściwą sobie emfazą nazwał „reformą emerytalną”. Oczywiście było to propagandowe nadużycie – to tak jakby proste podniesienie VAT albo podatku dochodowego nazwać „reformą podatkową” – ale tak mówiono, bo była to jedna z nielicznych konkretnych rzeczy, jakie w ogóle zrobiono za czasów Donalda Tuska, skupionego na niezrażaniu sobie nikogo i odkładaniu wszelkich decyzji na później w oczekiwaniu na posadę w Brukseli.

  • Groza w bastionie Groza w bastionie

    Do żadnego miejsca na świecie słowa starej piosenki o „ogromnej, betonowej wsi” nie pasują tak dobrze, jak do Warszawy. Miasto zmiażdżone w czasie powstania, a do reszty zniszczone tak zwaną „odbudową” pod kierunkiem niejakiego Sigalina, która polegała na wyburzeniu do reszty czego nie zdążyli zburzyć Niemcy i zastąpieniu ohydnymi socjalistycznymi klockami, dotąd się nie zdołało podnieść i ożyć. I mniejsza tu o chaotyczną, bezsensowną i na większości obszaru wciąż zwyczajnie brzydką zabudowę – problemem Warszawy jest brak „genius loci”.

  • Przesłuchanie kodomity - Chłodnym Okiem Przesłuchanie kodomity - Chłodnym Okiem

    Są dwie metody robienia propagandy. Albo robi się jakąś logiczną narrację, albo zarzuca się ofiarę mnóstwem rozmaitych faktów mających ją emocjonalnie poruszyć, które to zbijają się w kupę i się ze sobą nie wiążą. Jakbyśmy wzięli jakiegoś kodomitę na przesłuchanie i zaczęli od początku wyjaśniać to mniej więcej mówiłby, że "ten prezydent to niewłaściwy prezydent!". A dlaczego? "Bo łamie konstytucję!". A gdzie ją złamał? Zaczęłoby się, że rzekomo złamał konstytucję jak uniewinnił Mariusza Kamińskiego, którego miał prawo uniewinnić. "No nie miał prawa, bo pisali, że nie miał prawa". Ale miał prawo, źle pisali, nawet sąd stwierdził, że miał prawo. "Ale i tak łamie konstytucję!".

  • Niemcy zawiodły demokrację - Chłodnym Okiem Niemcy zawiodły demokrację - Chłodnym Okiem

    Kolejne rozczarowanie obrońców demokracji, Niemcy zawiedli. Nie dość, że nie wygrali z Polakami, to dzieje się dokładnie to o czym mówił wykładowca ze Szczecina, były działacz Twojego Ruchu, powiązany z kodomitami. Nacjonalizm PiSowski wzmacnia się przez te całe zawody sportowe, co jest straszne. Nie dość, że PiS ma 40% poparcia, to ten ciemny naród wziął te pińćset, przepija te pińćset i jeszcze mu piłkarze wygrywają. Po prostu dramat.

Więcej w tej kategorii: « Totalny Postmodernizm Ciamajdan »