fr2
wtorek, 15 listopad 2016 10:32

Jak Lech z Donaldem

Napisał
  • wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
  • Wydrukuj
  • Email
  • Komentarze::DISQUS_COMMENTS
Oceń ten artykuł
(5 głosów)
Jak Lech z Donaldem fot. Max Goldberg / Wikipedia - CC BY-SA 4.0

No to świat już wie, kto został 45. prezydentem Zjednoczonych Państw Ameryki (zawsze mnie irytują te bezsensowne „stany”, które wrosły w polszczyznę dwa stulecia temu). Ale tylko ci, którzy śledzą aktywność Lecha Wałęsy w serwisach społecznościowych wiedzą, komu Donald Trump to zawdzięcza. Oczywiście – Lechowi Wałęsie. Dla wspomnianej grupy śledzących byłego „Lecha” na społecznościówkach to oczywiście żadne zaskoczenie. Wszystko, cokolwiek się na świecie zdarzy, ma jego zdaniem początek albo koniec w osobie Lecha Wałęsy. Który, nudząc się przy komputerze, niczym wielki wódz Kim Ir Sen w oficjalnych materiałach propagandowych KRLD „na poczekaniu rozwiązuje problemy, nad którymi próżno głowili się specjaliści całego świata”.

[...]

W ostatnim numerze tygodnika „Do Rzeczy” Piotr Gociek obszernie cytuje na przykład mądrości z wywiadu Wałęsy dla „Wolnego Radia Opornik” (kanał: KOD Płock) o tym, jak spory polityczne powinny rozwiązywać komputery, bo „człowiek się z człowiekiem nie porozumie”, z tym że zawsze „będzie potrzebny ktoś podobny do Wałęsy, żeby to nadzorował”, bo „inaczej maszyny wypowiedzą nam wojnę”.

[...]

Więc to Wałęsa właśnie, jak ujawnił natychmiast po wyborach, w roku 2010 na Florydzie zainspirował Donalda Trumpa do tego, by ubiegał się o prezydenturę. Bo Trump pomyślał sobie wtedy, że skoro prosty robotnik mógł, jak to skromnie pisze o sobie „święty”, obalić komunizm i Związek Radziecki, i zostać prezydentem w socjalizmie, to tym bardziej zwykły milioner może zostać prezydentem w kapitalizmie. W związku z czym Wałęsa udziela Trumpowi najwyższego zaszczytu i wyrazu zaufania, jakim może kogoś obdarzyć, to znaczy deklaruje, że gotów jest pojechać do nowego prezydenta do Białego Domu i doradzić mu, jak powinien rządzić podzieloną Ameryką, żeby ją zjednoczyć.

[...]

Czemu się na okoliczność triumfu Trumpa wyzłośliwiam akurat nad Wałęsą? Bo, uwierzcie mi Państwo – jego reakcja jest i tak najrozsądniejszą wśród osób zaliczanych do krajowego establishmentu. Kabotyńskie przymierzanie całego świata do własnej wielkości uchroniło przynajmniej „byłego”, który jako wielkość, czy w ogóle jako persona poważna traktowany jest już tylko tam, gdzie go nie znają, od lamentowania w chórze płaczek, ciągnących na karawanem Hillary Clinton i wrzeszczących, że – jak ogłosiła Anne Apllebaum – to koniec Zachodu, koniec demokracji i koniec cywilizacji.

Czytaj "Jak Lech z Donaldem" w Dzienniku Związkowym

Czytany 12107 razy

Artykuły powiązane

  • Czekanie na Gorbaczowa Czekanie na Gorbaczowa

    Ja wiem, że to tanie skojarzenie – ale słuchając orędzia Claude’a Junckera na forum Parlamentu Europejskiego, opędzić się od niego nie mogłem. Związek Radziecki w czasach Andropowa i Czernienki. Wszystko się sypie, ale gromada starców w Biurze Politycznym ani myśli tego dostrzec. I jak stado wściekłych papug powtarza: socjalizm to najlepszy ustrój świata, socjalizm odniósł historyczny sukces, nie ma innej przyszłości niż socjalistyczna! A przejściowe trudności to tylko dywersja wrogich ośrodków oraz propaganda defetystów!

  • Europa ma pełne ręce roboty Europa ma pełne ręce roboty

    Tak dalej być nie może, stwierdziła europejska komisarz ds. sprawiedliwości Vera Jourowa – i podjęła zdecydowane działania.

  • Putinowcy przeciwko Putinowi Putinowcy przeciwko Putinowi

    Choć nasze lewicowo-liberalne media mają na głowie mnóstwo niezwykle pilnych spraw – muszą zagrzewać swych wyznawców do walki o Trybunał Konstytucyjny i demokrację, bronić imigrantów przed „islamofobią”, chłostać Polaków za ich zupełnie niewłaściwe rozumienie własnej historii, i temu podobne – znajdują także czas, aby dać wyraz oburzeniu rosnącym sondażami Donalda Trumpa i przewagą, jakie przyznają mu one nad Hillary Clinton.

  • Gwóźdź programu - Chłodnym Okiem Gwóźdź programu - Chłodnym Okiem

    Jeżeli to nie była prawda, to pełen podziw i szacun dla Marzeny Rogalskiej za zdolności aktorskie. Najważniejsza w tym wszystkim jest jednak odpowiedź na pytanie: czyja to wina? Oczywiście PiSu. Miała być misja, a tu do telewizji śniadaniowej zapraszają magika i to w dodatku takiego, co mu się gwoździe mylą. Oczywiście poprzednia telewizja za czasów pana Brauna i jego poprzedników, była telewizją misyjną i poważną, a w programach śniadaniowych były rozwiązywane same poważne problemy.

  • Obrona prawa po łódzku - Chłodnym Okiem Obrona prawa po łódzku - Chłodnym Okiem

    Prezydent Łodzi postanowiła, że zablokuje sklep handlujący dopalaczami, który w świetle prawa działa jak najbardziej legalnie. Dlatego co postanowiła uczynić pani Zdanowska? Zrobiła remont chodnika na długości 4 metrów i postawiła tam strażników, żeby do tego sklepu nie można było wejść. Pani prezydent jest teraz bardzo zachwycona sama sobą, a także zachwycają się nią środowiska salonowe. Proszę teraz zwrócić uwagę i zastanowić się na czym polega całe strzępienie gęby przez wszystkie autorytety, KODy, że straszny PiS na czele z Kaczyńskim grasuje. Pojechanie po bandzie w sprawie Trybunału Konstytucyjnego to jest pikuś w porównaniu z takimi chamskimi zagraniami pani prezydent. Nie ma tu żadnego prawa, nieważne że ten sklep jest legalny, ale pani Zdanowska ma władzę i sobie uznaje, że to nielegalne. Być może większość obywateli przyzna temu rację, ale ta na pozór błaha historyjka pokazuje w czym są lepsi obrońcy demokracji i prawa od strasznego PiS.

Więcej w tej kategorii: « Smutne święto Klatka Kaczyńskiego »